Przemysł zbrojeniowy kwitnie na całym świecie, zwłaszcza w Europie. Wraz z coraz większym dystansem Europy od Stanów Zjednoczonych, Niemcy stają się oczywistym dostawcą. Niemcy przekształcają „swoją bazę przemysłową w arsenał Zachodu”, zauważył 19 kwietnia „Wall Street Journal ” . Zamiast eksportować więcej BMW i Porsche, Niemcy coraz częściej eksportują pociski rakietowe i czołgi. Niemiecka broń cieszy się dużym popytem i a jej produkcja jest postrzegana jako rozwiązanie problemów gospodarczych.
Globalne wydatki na cele wojskowe osiągnęły w zeszłym roku rekordowy poziom 2,9 biliona dolarów, poinformował 27 kwietnia Sztokholmski Międzynarodowy Instytut Badań nad Pokojem ( SIPR ). Oznacza to, iż 2,5% globalnego PKB przeznaczono na cele wojskowe, w porównaniu z 2,4% w roku ubiegłym. To najwyższy poziom od 17 lat.
Podczas gdy światowe wydatki na armię wzrosły średnio o 2,9 procent, europejskie wydatki na armię wzrosły prawie pięć razy szybciej, osiągając 864 miliardy dolarów.
Niemcy, największa gospodarka Europy i jeden z największych producentów broni w Europie, odnoszą z tego korzyści. 9 marca agencja SIPR poinformowała, iż Niemcy wyprzedziły Chiny i stały się czwartym co do wielkości eksporterem broni na świecie. Więcej eksportują tylko Ameryka, Francja i Rosja. Niemcy mogą niedługo zająć trzecie miejsce, ponieważ eksport broni z Rosji spada.
Według danych z lat 2021–2025, udział Niemiec w globalnym rynku eksportu broni wynosi 5,7%, co stanowi wzrost o 0,3% w porównaniu z latami 2016–2020. W 2024 roku rząd niemiecki zatwierdził eksport broni o rekordowej wartości 14,9 miliarda dolarów; w 2025 roku wartość ta spadła, ale oczekuje się jej ponownego wzrostu.
Rosnący eksport Niemiec jest powiązany z dynamicznie rozwijającą się produkcją zbrojeniową. Według danych SIPR , niemiecki eksport obejmuje: 34 okręty wojenne, co najmniej 66 systemów rakiet ziemia-powietrze, co najmniej 422 czołgi, co najmniej 1108 pojazdów opancerzonych, 78 dział artyleryjskich Dwadzieścia cztery procent niemieckiego eksportu trafia na Ukrainę; 17 procent do innych państw europejskich.
Niemcy stają się nie tylko „arsenałem Zachodu”; rośnie również popyt na niemiecką broń na Bliskim Wschodzie i w Ameryce Południowej. Eksport broni jest świetnym rozwiązaniem dla gospodarki tego kraju, a także stanowi potężną broń w polityce zagranicznej.
Niemiecka ekspertka ds. eksportu broni, Simone Wisotzki, powiedziała Deutsche Welle: „[O]czywiście, iż duża część eksportu broni jest motywowana interesami politycznymi”. Kilku innych ekspertów również wyraziło zaniepokojenie, iż proces zatwierdzania eksportu broni nie jest przejrzysty – ostatecznie tylko kanclerz i jego gabinet podejmują decyzje o zatwierdzeniu większych eksportów w tajemnicy. W 2024 roku zniesiono embargo na broń dla Arabii Saudyjskiej, nałożone po śmierci dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego, aby umożliwić sprzedaż pocisków rakietowych Dhiel Iris-T .
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz oświadczył w lutym, iż jeszcze bardziej złagodzi ograniczenia eksportowe dla państw Zatoki Perskiej. Arabia Saudyjska, Katar i Zjednoczone Emiraty Arabskie to trzy z pięciu największych importerów broni na Bliskim Wschodzie, a Niemcy dostarczają już jej część.
Niemcy również wykorzystały eksport broni, aby przypodobać się Izraelowi. Pozwala im to sprawiać wrażenie przyjaciela, jednocześnie czyniąc Izrael częściowo od nich zależnym. W latach 2022-2023 eksport do Izraela wzrósł dziesięciokrotnie; 68% izraelskiego importu broni pochodzi ze Stanów Zjednoczonych (największego eksportera broni na świecie, z 42% udziałem w światowym rynku), a 31% z Niemiec. To sprawia, iż Izrael jest przynajmniej w pewnym stopniu zależny od Niemiec w kwestii obronności.
Również Bundeswehra coraz częściej kupuje broń od niemieckich producentów, a nie od firm amerykańskich. W nadchodzących latach Rheinmetall i jego spółki zależne mają otrzymać do 103 miliardów dolarów. Dla porównania, zaledwie 8 procent (około 7,5 miliarda dolarów) z planowanych 154 dużych zamówień obronnych na rok 2026 trafi do amerykańskich firm zbrojeniowych. Tymczasem aż 85 procent z 706 miliardów dolarów budżetu wojskowego, który ma zostać wydany do 2030 roku, pozostanie w Europie, głównie dla firm niemieckich.
Niemiecki kompleks przemysłu zbrojeniowego tętni życiem i prosperuje w sposób, jakiego nie widział od ponad ośmiu dekad. Cena akcji Rheinmetall wzrosła ponad dziesięciokrotnie od 2020 roku, a firma stała się największą firmą zbrojeniową pod względem kapitalizacji rynkowej w Europie kontynentalnej. W zeszłym roku firma otworzyła największą fabrykę amunicji w Europie w rekordowym tempie zaledwie 15 miesięcy.
W Niemczech istnieje duże zapotrzebowanie na pracę w firmach zbrojeniowych. Rheinmetall poinformował, iż w 2025 roku ponad 250 000 Niemców złożyło podania o pracę w firmie, w porównaniu z 44 000 pracowników zatrudnianych przez nią na całym świecie. Według danych Ministerstwa Gospodarki, niemiecki sektor zbrojeniowy w 2025 roku zatrudniał ponad 105 000 osób, co stanowi wzrost o 30% w porównaniu z 2021 rokiem.
Niemcy twierdzą, iż zwiększają swój potencjał militarny, aby móc bronić się przed Rosją, ale Rosja od czterech lat jest uwikłana na Ukrainie, więc to mało prawdopodobne, aby był to prawdziwy powód.
Kiedy prezydent USA Franklin Roosevelt w 1940 roku oświadczył, iż Ameryka powinna stać się „arsenałem demokracji”, Stany Zjednoczone były zaangażowane w wojnę z Niemcami. Od tego czasu realizacja tego celu odegrała rolę w przekształceniu Ameryki w supermocarstwo. Teraz Niemcy widzą, iż mogą stać się nowym „arsenałem demokracji”.














