Łabunie w 81. rocznicę śmierci por. Lachawca, żołnierzy podziemia i ludności cywilnej

kronikatygodnia.pl 1 godzina temu
Uroczystości rocznicowe rozpoczęły się 19 kwietnia w kościele parafialnym w Łabuniach od uroczystej akademii w wykonaniu uczniów Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Łabuńkach Pierwszych. Po wystąpieniu dzieci i młodzieży została odprawiona msza święta w intencji ojczyzny. Nabożeństwo celebrował ks. proboszcz Andrzej Łuszcz.Po mszy świętej był czas na wystąpienia okolicznościowe, a następnie uczestnicy uroczystości przeszli na miejscowy cmentarz, gdzie pod pomnikiem upamiętniającym żołnierzy Armii Krajowej i Batalionu 9 pp AK zostały złożone wieńce i kwiaty oraz zapalone znicze. Oprawę uroczystości zapewniła Gminna Orkiestra Dęta.Udział w uroczystości wzięli m.in. poseł Sławomir Zawiślak, który jest prezesem Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręg Zamość, wójt gminy Łabunie Mariusz Kukiełka, wójt gminy Adamów Krzysztof Pilip, dyrektor ZSP w Łabuńkach Pierwszych Dorota Turczyn oraz liczne poczty sztandarowe jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych z terenu gminy Łabunie, szkoły oraz mieszkańcy gminy.PRZCZYTAJ: Sparta Łabunie i czasy, gdy premią były wędliny. W cyklu "Kroniki Tygodnia"Urodzony w Łabuńkach Edward Lachawiec był żołnierzem Armii Krajowej i wraz z porucznikiem Antonim Rychlem (ps. „Rymwid”, „Anioł”) organizował pierwsze oddziały szturmowe na Zamojszczyźnie. Lachawiec najpierw pod pseudonimem „Fruwak”, a następnie „Konrad” brał udział w wielu walkach przeciwko Niemcom. Stoczył z okupantem ponad 30 bitew. 24 lipca 1944 r. „Konrad” został aresztowany przez NKWD, ale na postoju w Tyszowcach udało mu się uciec. Następnego dnia wraz ze swoją kompanią, na dwie godziny przed wejściem wojsk sowieckich, wkroczył do Zamościa, dokonując tym samym symbolicznego aktu wyzwolenia miasta. Tego samego dnia kompania została rozwiązana i złożyła broń, a Edward Lachawiec ukrywał się przed aresztowaniem.W nocy 18 kwietnia 1945 r. funkcjonariusze NKWD i UB z Zamościa okrążyli wieś Łabuńki i jej kolonie, koncentrując się na zabudowaniach Józefa Bilskiego, Stanisława Adamczuka i Leokadii Pieli, którzy mieszkali na kolonii Tuczapy. Tej nocy znalazło tam schronienie kilku byłych żołnierzy AK i BCh, w tym „Konrad”. Napastnicy podpalili zabudowania na tych trzech posesjach, a następnie strzelali do każdego, kto uciekał z płomieni. Zamordowano dziesięć osób.PRZECZYTAJ: Zamość: „Nie” dla upamiętnienia Róży Luksemburg. 1400 osób podpisało się pod petycjąJak czytamy w publikacji Krzysztofa Antoniego Rychla >>„Konrad” i „Anioł”<<, ciała zostały następnie załadowane na wóz konny i przewiezione na posesję Stanisława Petryka. Tam pod stodołą przygotowano dół, w którym wszystkich zakopano. Po kilkunastu dniach rodzinom pomordowanych zezwolono pojedynczo i w tajemnicy przenieść ciała na cmentarz w Łabuniach.Tamtej nocy zginęli: Edward Lachawiec, Henryk Wojniak ps. „Kanciarz”, Mieczysław Niemczuk ps. „Olcha”, Hieronim Karchut ps. „Linia”, Witold Grela ps. „Pomsta” oraz mieszkańcy wsi Łabuńki: Józef Bilski, Franciszek Bilski, Czesława Bilska, Matylda Skotarska oraz jej wujek o nazwisku Głowacki.
Idź do oryginalnego materiału