Rosja nie zamierza zaakceptować powojennego porządku, w którym obecne władze w Kijowie pozostaną u steru - wynika z wypowiedzi szefa rosyjskiego MSZ Siergieja Ławrowa. Minister przekonywał również, iż Ukraina powinna po wojnie stać się "strefą buforową".
Ławrow o przyszłości Ukrainy po wojnie. Postawił warunek

Jak opisuje "Kyiv Post", Ławrow odniósł się do przyszłego statusu Ukrainy oraz warunków, na jakich Rosja byłaby gotowa zaakceptować zakończenie wojny.
- Wszyscy twierdzą, iż Rosja potrzebuje "strefy buforowej". Niech Ukraina stanie się tą strefą buforową - powiedział rosyjski minister.
Według trzech osób zaznajomionych ze stanowiskiem Kremla Władimir Putin ma jednocześnie planować utrzymanie okupowanych terenów w obwodach sumskim i charkowskim jako stałych stref buforowych. Rosja ma również przez cały czas dążyć do zajęcia całego obwodu donieckiego.
Ławrow mówi o "strefie buforowej". Uderza też we władze Ukrainy
Podczas rozmowy Ławrow został zapytany, w jaki sposób Moskwa chciałaby zagwarantować, iż po zakończeniu obecnej wojny kolejny konflikt nie wybuchnie za kilkadziesiąt lat.
Szef rosyjskiej dyplomacji odpowiedział, iż Ukraina nie może zachować tego, co określił jako "rusofobiczny, agresywny, neonazistowski reżim", który - w jego ocenie - stanowi zagrożenie dla Rosji.
Dodał również, iż Moskwa nie zaakceptuje scenariusza, w którym "reżim rządzący w Kijowie" pozostanie u władzy po zakończeniu wojny. Według Ławrowa obecne ukraińskie władze miałyby przez cały czas naruszać m.in. "prawa człowieka, prawa językowe oraz prawo do wyboru religii".
W innym wywiadzie minister stwierdził natomiast, iż Rosja będzie kontynuować działania zbrojne do czasu, aż Zachód zdecyduje się na ustępstwa.
ZOBACZ: Putinowi kończy się czas. W wojennym potrzasku stawia na blef
Ławrow oskarżył przy tym zachodnich sojuszników Ukrainy o wielokrotne blokowanie możliwości zawarcia porozumienia pokojowego. Odrzucił także nowe zachodnie propozycje dotyczące zakończenia konfliktu.
Jego zdaniem Zachód nie powinien "robić szumu" wokół swoich "nowych pomysłów".
"Kyiv Post" ocenia, iż wypowiedzi rosyjskiego ministra pokazują rozbieżność między dążeniem Waszyngtonu do wznowienia negocjacji a warunkami stawianymi przez Moskwę wobec powojennej Ukrainy.
Rozmowy pokojowe bez przełomu. Kreml mówi o braku "mapy drogowej"
Wcześniej rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zapowiedział możliwość powrotu do trójstronnego formatu rozmów pokojowych.
Jednocześnie przekazał, iż nie istnieje w tej chwili żadna formalna "mapa drogowa" prowadząca do zakończenia wojny, mimo iż wcześniej o pracach nad takim rozwiązaniem mówił sekretarz stanu USA Marco Rubio.
- Nie chcielibyśmy i nie będziemy omawiać publicznie żadnych "punktów". Tym bardziej iż w tej chwili nie ma żadnych formalnie opracowanych, konkretnych programów czy map drogowych - powiedział Pieskow.
ZOBACZ: Putin zrugał podwładnych i zapowiedział konsekwencje. "To nie zabawa"
Bloomberg informował natomiast, iż wojna może potrwać choćby do 2027 roku. Według źródeł agencji ostatnia wizyta amerykańskich wysłanników nie przyniosła znaczącego przełomu.
Putin ma również planować nasilenie ataków na Ukrainę w okresie zimowym, aby sprawdzić odporność kraju oraz determinację jego zachodnich sojuszników.
"Wysłannicy prezydenta Donalda Trumpa, Jared Kushner i Steve Witkoff, nie osiągnęli znaczących postępów podczas rozmów w Moskwie i Kijowie, które odbyły się w weekend" - przekazały źródła Bloomberga.







![Irańczycy schwytali amerykański dron podwodny [+VIDEO]](https://kresy.pl/wp-content/uploads/2026/09/HRyCRqwWoAAb_a3.jpg)
![Dwóch dziennikarzy rannych w izraelskim nalocie w Libanie [+VIDEO]](https://kresy.pl/wp-content/uploads/2026/09/Po-dwoch-stronach-barykady-49.jpg)


