Dalej w oświadczeniu przekazano, iż rosyjskie siły zbrojne "rozpoczynają serię metodycznych uderzeń wymierzonych w obiekty wojskowe i przemysłowe na terenie Kijowa, które są wykorzystywane na potrzeby Sił Zbrojnych Ukrainy", w związku z czym zalecono cudzoziemcom jak najszybsze opuszczenie ukraińskiej stolicy.
"Biorąc pod uwagę rozproszenie tych obiektów po całym Kijowie, ostrzegamy obywateli zagranicznych, w tym personel placówek dyplomatycznych i przedstawicielstw organizacji międzynarodowych, o konieczności jak najszybszego opuszczenia miasta. Ostrzegamy również mieszkańców stolicy Ukrainy, aby nie zbliżali się do obiektów infrastruktury wojskowej i administracyjnej reżimu Zełenskiego" - napisali przedstawiciele kremlowskiej dyplomacji.
ZOBACZ: Rosja nakazuje dyplomatom opuszczenie Kijowa. Jest reakcja polskiego MSZ
Rozmowę między szefami dyplomacji potwierdziła również strona amerykańska. Departament Stanu USA przekazał w komunikacie, iż rozmowa odbyła się na prośbę Ławrowa. "Strony wymieniły poglądy na temat wojny rosyjsko-ukraińskiej, stosunków dwustronnych i sytuacji w Iranie" - napisano w komunikacie. Nie ujawniono więcej szczegółów.
W miniony weekend rosyjskie siły prowadziły intensywne ataki na obwód kijowski i stolicę. Według władz ukraińskich w nocy z soboty na niedzielę Rosja wystrzeliła 600 dronów i 90 pocisków, w tym hipersoniczny pocisk balistyczny Oriesznik. Zginęły cztery osoby, a około stu zostało rannych.








