Robert Lewandowski powrócił do treningów z FC Barcelona po kilkudniowej przerwie spowodowanej kontuzją mięśnia dwugłowego uda. Według "Mundo Deportivo", 36-letni napastnik zaliczył we wtorek prawie całą sesję treningową, przerywając ją jedynie w ostatniej części.
Hiszpańskie media uważają za bardzo prawdopodobne, iż Polak pojawi się na boisku w sobotnim meczu z Levante o godz. 21:30. Hansi Flick prawdopodobnie postawi na stopniowy powrót - Lewandowski ma rozpocząć spotkanie na ławce i wejść w drugiej połowie.
Konkurencja w ataku
W zastępstwie kontuzjowanego Polaka zagrał Ferran Torres, który wykorzystał szansę strzelając bramkę w zwycięskim 3:0 meczu z Majorką. Hiszpan pokazał w poprzednim sezonie wysoką skuteczność, zdobywając 19 goli i notując 7 asyst w zaledwie 1900 minut gry, jak podają sportowefakty.wp.pl.
Eksperci podkreślają, iż kontuzje zdarzają się Lewandowskiemu bardzo rzadko, a jego forma fizyczna pozostaje wzorowa przez całą karierę w Barcelonie, zgodnie z informacjami sportowefakty.wp.pl. Uraz nie był poważny, ale sztab wolał zachować ostrożność.
Historyczny mecz z Levante
Sobotnie spotkanie będzie wyjątkowe dla Lewandowskiego - według sport.pl będzie to pierwszy w jego karierze mecz przeciwko Levante. Klub ten spadł z LaLiga w okresie 2021/2022, czyli przed transferem Polaka do Katalonii.
To oznacza, iż napastnik "Blaugrany" będzie miał okazję dopisać do swoich skalpów kolejny klub. Rozpocznie też rywalizację o miano króla strzelców ligi hiszpańskiej - w ubiegłym roku strzelił 27 bramek, podczas gdy Trofeo Pichichi z 31 golami zdobył Kylian Mbappe.
Przyszłość Lewandowskiego w Barcelonie pozostaje tematem dyskusji, ponieważ jego kontrakt wygasa w czerwcu 2025 roku, a rozmowy o przedłużeniu są w toku, jak informują sportowefakty.wp.pl.
Źródła wykorzystane: "Mundo Deportivo", "sport.pl", "sportowefakty.wp.pl" Uwaga: Ten artykuł został zredagowany z pomocą Sztucznej Inteligencji.