"Liczba ofiar powodzi w Nepalu przekroczyła 900; tysiące osób wciąż uznaje się za zaginione Wśród osób zaginionych sześć dni po katastrofie znajduje się ponad 900 pracowników elektrowni wodnych oraz 592 obcokrajowców."
grazynarebeca.blogspot.com 1 dzień temu
Updated 31 Aug, 2026 07:53
Sześć dni po tym, jak gwałtowna powódź spustoszyła górzysty region północnego Nepalu przy granicy z Tybetem, ekipy ratunkowe wciąż próbują nawiązać kontakt z ponad 900 osobami, które prawdopodobnie zostały uwięzione na placach budowy elektrowni wodnych.
Jak poinformował w poniedziałek rano nepalski Krajowy Urząd ds. Ograniczania Ryzyka i Zarządzania Katastrofami, liczba ofiar śmiertelnych w Nepalu wzrosła do 903. Urząd podał, iż wciąż poszukuje się 4247 osób; wśród nich jest 933 pracowników zatrudnionych przy różnych projektach elektrowni wodnych wzdłuż rzeki Trishuli.
Ekipy ratunkowe nepalskiej armii, wspierane przez specjalistyczne zespoły z Indii i Chin, toczą desperacki wyścig z czasem, by uratować osoby uwięzione w tunelach na terenie inwestycji Chilime, Langtang oraz Upper Trishuli 3A w korytarzu rzeki Trishuli.
Po trzech dniach pracy z użyciem wiertnic, koparek i przecinaków hydraulicznych ratownicy zlokalizowali górny łuk tunelu elektrowni Upper Trishuli 3A i weszli do środka w niedzielę. Jednak tunel jest wypełniony wodą, a ratownicy nie otrzymali żadnej odpowiedzi od osób, które mogły zostać w nim uwięzione – informuje dziennik „Kathmandu Post”.
Ratownicy podejmują kolejną próbę po uruchomieniu pomp wysokociśnieniowych. W niedzielę z jednego z tuneli wydobyto ciało jednej osoby.
Wśród osób zaginionych w Nepalu znajduje się również około 592 obcokrajowców. W niedzielę uratowano dwudziestu dwóch cudzoziemców – obywateli Chin i Indii.
„Nasz kraj walczy z niewyobrażalną i wstrząsającą klęską żywiołową” – napisał w mediach społecznościowych późnym wieczorem w niedzielę premier Nepalu Balendra Shah.
Według doniesień przyczyną powodzi było zawalenie się lodowca po chińskiej stronie granicy; w rezultacie rzeka Bhote Kashi wystąpiła z brzegów, niszcząc i porywając w minioną środę kilka wiosek, tam, mostów oraz dróg.
„Od lat naukowcy i lokalne społeczności ostrzegają, iż region Hindukuszu i Himalajów jest poważnie zagrożony skutkami zmian klimatu” – powiedział Simon Stiell, szef ONZ ds. klimatu, określając tę katastrofę mianem „absolutnie druzgocącej”.
„Wiemy również, iż ocieplenie klimatu, spowodowane spalaniem przez ludzkość ogromnych ilości węgla, ropy i gazu, sprawia, iż tragedie takie jak ta – a także wiele innych na całym świecie – stają się znacznie bardziej prawdopodobne, częstsze i dotkliwsze, przy czym najbardziej cierpią na tym społeczności szczególnie narażone” – dodał.
Nad dotkniętymi obszarami wciąż wisi groźba powodzi. W niedzielę poziom wody w rzece Trishuli ponownie na kilka godzin wzrósł, porywając most. W piątek na krótko przerwano akcję ratunkową w związku z ostrzeżeniami o przerwaniu tamy w górnym biegu rzeki Bhote Kashi.
Po drugiej stronie granicy, w Chinach – gdzie przejście graniczne Gyirong zostało zasypane przez masy błota – władze poinformowały o 16 ofiarach śmiertelnych i 546 osobach zaginionych; wśród zaginionych jest 261 obcokrajowców.
W tej grupie znajduje się 49 obywateli Indii, 33 Łotyszy, 18 Amerykanów, 15 Brytyjczyków, po sześciu Kanadyjczyków i Australijczyków, czterech obywateli RPA, po trzech z Malezji, Niemiec i Rosji, po dwóch z Irlandii, Estonii, Francji, Holandii i Nowej Zelandii oraz po jednym z Kazachstanu, Finlandii, Litwy, Portugalii, Ukrainy, Hiszpanii i Węgier.
Chińskie władze przekazały, iż w tym miejscu nie utknęli żadni obcokrajowcy.
Jak poinformowało indyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, w niedzielę ponad 400 obywateli Indii przedostało się z Chin do swojego kraju.
Indyjski zespół przebywający w Katmandu przeprowadza analizy DNA w celu identyfikacji ofiar powodzi.
"Liczba ofiar powodzi w Nepalu przekroczyła 900; tysiące osób wciąż uznaje się za zaginione Wśród osób zaginionych sześć dni po katastrofie znajduje się ponad 900 pracowników elektrowni wodnych oraz 592 obcokrajowców."