Patowa sytuacja z odrestaurowanym budynkiem po dawnych koszarach w Pułtusku – kamienica przy Alei Tysiąclecia jest odnowiona i gotowa do użytkowania, ale najemcy 63 mieszkań nadal nie otrzymali kluczy. Kością niezgody są prawie dwa miliony złotych.
Spółka SIM Północne Mazowsze odmawia przekazania lokali miastu, bo czeka na całkowite rozliczenie inwestycji. Chodzi o dodatkowe koszty, których nie dało się przewidzieć w pierwotnym kosztorysie, ale także o waloryzację.
Jak mówi Roman Niesiobędzki, prezes spółki SIM Północne Mazowsze, o ile aneks do umowy zostanie podpisany, miasto przejmie budynek natychmiast.
– Cały budynek spółka ma przekazać w całości gminie do dalszego użytkowania, o ile tylko podpiszemy aneks zamykający rozliczenia końcowe, koszty wynikające z robót dodatkowych. Chodzi już naprawdę o szczegóły. Ja nazajutrz oddaję budynek do użytkowania – dodaje Niesiobędzki.
„To chwilowy impas”
Najemcy budynku muszą uzbroić się w cierpliwość, ale jak zapewniają władze Pułtuska, zastój jest chwilowy. Zasiedlanie kamienicy może rozpocząć się już w marcu.
– W tej chwili jesteśmy na etapie, no trochę trudnego, ale rozliczania tej inwestycji z wykonawcą, czyli z firmą SIM. I teraz nastąpiło chwilowe przesilenie. Chodzi tutaj o wniesienie aportem jeszcze kolejnych środków finansowych do firmy, no po to, żeby zamknąć to finansowe zaangażowanie gminy Pułtusk – mówi Adam Mróz, naczelnik wydziału inwestycji urzędu miasta w Pułtusku.
Jeśli prawnicy potwierdzą zasadność przekazania kolejnych środków na inwestycję, a radni wyrażą na to zgodę, pojawi się szansa na zakończenie sporu choćby z końcem miesiąca.
W budynku przy Alei Tysiąclecia 2 w Pułtusku od 1895 roku stacjonowali żołnierze. Teraz powstały tam 63 mieszkania komunalne o powierzchni od 40 do 60 metrów kwadratowych.
Prace restauracyjne w budynku po dawnych koszarach kosztowały prawie 35 milionów złotych.





