
Publicysta "Do Rzeczy" Łukasz Warzecha w poniedziałek nie został wpuszczony na terytorium Ukrainy, gdzie miał uczestniczyć w wizycie studyjnej polskich dziennikarzy, organizowanej przez Centrum Mieroszewskiego i Instytut Ukraiński. Na decyzję władz Ukrainy czekał kilka godzin na przejściu granicznym. – Ktoś ewidentnie postanowił wytknąć język, pokazać gest Kozakiewicza i udowodnić, iż jego będzie na górze – skomentował Warzecha.