Prezydent Francji Emmanuel Macron odbył czwartą wizytę w Chinach. Pomimo pozornej serdeczności spotkanie nie przyniosło istotnych przełomów. Silna pozycja negocjacyjna Pekinu i podziały w Unii Europejskiej ograniczyły możliwości osiągnięcia konkretnych wyników.
Wizyta Emmanuel Macrona, pierwsza od ponad dwóch lat, koncentrowała się na potrzebie lepszego dostępu do chińskiego rynku dla unijnych produktów. W 2024 roku unijny deficyt handlowy z Chinami osiągnął 306 miliardów euro, co oznacza wzrost niemal o 60 proc. w porównaniu z 2019 rokiem. najważniejsze punkty sporu obejmowały chińskie subsydia dla producentów pojazdów elektrycznych oraz ograniczenia eksportowe na surowce krytyczne.
Mimo oczekiwań podczas wizyty nie poruszono perspektywy zawarcia umowy handlowej UE-Chiny, a rozmowy nad paktem inwestycyjnym pozostają zamrożone od 2021 roku.
Pekin uzależnił zwiększenie importu od zapewnienia „uczciwego środowiska” dla swoich firm, reagując w ten sposób na unijne śledztwa antysubsydyjne.
Ukraina i globalna odpowiedzialność Chin
Francuski prezydent zaapelował do Pekinu o wykorzystanie wpływów na rzecz zawieszenia broni na Ukrainie.
„Jesteśmy w momencie bezprecedensowym. Świat, który zbudowaliśmy po II wojnie światowej, oparty na tym, co nazywamy multilateralizmem, rozpada się” – powiedział Macron.
Prezydent Xi zadeklarował współpracę w sprawach globalnych, w tym w kontekście wojny na Ukrainie. Jego stanowisko kontrastuje jednak z obawami UE dotyczącymi pośredniego wsparcia Chin dla Rosji, gdyż dane wskazują, iż Pekin dostarcza niemal 80 proc. komponentów do rosyjskiej broni.













