"Mam przyjaciela Putina". Epstein mógł być trybikiem w maszynie znacznie większej niż on sam. Ujawniamy
Zdjęcie: Przestępca seksulany Jeffrey Epstein oraz prezydent Rosji Władimir Putin (zdj. poglądowe)
W aktach Jeffreya Epsteina pojawia się setki razy, choć oficjalnie nic nie łączyło ich publicznie. Dokumenty mówią o kontaktach, zapowiedziach spotkań i "miodowej pułapce", znanej z arsenału służb specjalnych. Czy rosyjski przywódca był tylko odległym punktem odniesienia, czy elementem większej układanki? Ujawniamy kulisy.









