Dokładnie 75 temu powstała pierwsza i jedyna polska sodalicja mariańska w Australii. W kościele św. Augustyna przy Bourke Street, 10 sodalisek i 15 sodalisów złożyło ślubowania na ręce ks. Stanisława Skudrzyka dnia 6 maja 1951 roku. Już 20 maja nastąpiła agregacja do centralnej rzymskiej sodalicji Prima Primaria.
Początki sodalicji mariańskiej sięgają XVI wieku: belgijski jezuita Jan Leunis założył sodalicję w Rzymie w 1563 roku. Dzieło kwitło. Trzynaście lat potem zanotowano 30000 sodalisów z różnych państw Europy, a w 1584 roku papież Grzegorz XIII dokonał erekcji kanonicznej.
Sodalicja to stowarzyszenie religijne, które pod opieką Najświętszej Maryi Panny dąży do uświęcenia swoich członków, a przez nich całego otoczenia. Karol Wojtyła był prefektem sodalicji w wadowickim gimnazjum, a bł. Stefan Wyszyński był moderatorem sodalicyjnym we Włocławku. Do sodalicji należało cały szereg świętych (m.in. Franciszek Salezy, Andrzej Bobola, Teresa z Lisieux) a także wybitnych osobistości świeckich (m.in. król Jan Kazimierz, król Jan Sobieski). Zabroniona przez peerelowski reżim, wcześniej bardzo prężnie działała w Polsce międzywojennej. Była też popularna w wielu parafiach australijskich przed drugim soborem watykańskim.
Kluczowym zadaniem sodalicji to ustawiczne dokształcanie religijne. Katecheza za młodych lat, to tylko początek drogi, wszak pogłębianie wiary należy do obowiąków każdego poważnego katolika. Zasadniczo człowiek powinien uczyć się przez całe życie. Prawnik musi poznawać najnowsze ustawy i wyroki sądowe. Lekarz po skończonych studiach medycyny musi dowiadywać się o nowych lekarstwach, zabiegach i badaniach. Niemal każdy pracownik musi się mierzyć z postępami technologii. A sodalis kroczy drogą Maryi. Zanim została ukoronowana na Królową Nieba i Ziemi, prosta panienka z Nazaretu stopniowo zgłębiała Boskie tajemnice. Po pierwszym pytaniu skierowanym do Gabriela (jak się to stanie?), przez lata rozważała słowa Jezusa w swoim sercu. W naszych czasach, dzięki staraniom polskiego episkopatu (ww. kardynałów Wojtyły i Wyszyńskiego), została uznana jako Matka Kościoła.
Dyplom przjęcia do SodalicjiZałożycielowi Sodalicji Mariańskiej w Melbourne, ks. Skudrzykowi, bardzo zależało na kształtowaniu przewodników polonijnej społeczności. Można sobie uzmysłowić, jak się w niebie raduje patrząc na owoce swojej inicjatywy. Tytułem przykładu, wypada wymienić choćby niektórych wychowanych liderów:
- Władysław Czarkowski (współzałożyciel „Polany” w Healesville)
- Jan Dołęga-Chęciński (prezes Stowarzyszenia Miłosierdzia Bożego)
- Zbigniew Drożdżyński (przygotowujący lektorów i śpiewów w Oakleigh)
- Emilia Gierud (klub St.Igs)
- Maria Gietka (organizatorka Koła Lektorów w Richmond)
- Anna Gobaira (prezeska Klubu Seniora w Reservoir)
- Jerzy Grot-Kwaśniewski (redaktor „Tygodnika Polskiego”)
- Stanisław Jędrusiak (zakrystian w Richmond)
- Helena Karaś (prezeska Koła Pań w Oakleigh)
- Agaton Kipka (sekretarz klubu Olimpia/Keilor City)
- Piotr Kipka (Melbourne Archdiocesan Commission on Migration)
- Jan Korszeń (założyciel chorów „Lutnia” oraz „Syrena”)
- Urszula Koziełł (Polska Sekcja RSL)
- Czesław Małecki (sekretarz Komitetu Budowy Polskiego Sanktuarium w Essendon)
- ks. Zenon Piłsyk (misjonarz w Afryce; sekretarz kard. Adama Kozłowieckiego)
- Jan Smolarek (harcmistrz; kierownik Polskiej Szkoły w St. Albans)
- Stanisława Zamecznik (skarbnik Rady Naczelnej w Australii)
Jeszcze pod koniec 1951 roku, moderatorem sodalicji został nowo przybyły do Melbourne jezuita, ks. Józef Janus. W tych czasach przedsoborowych, nie powoływano Komitetów Kościelnych czy Rad Duszpasterskich. Toteż w pracy duszpasterskiej, wsparcie Sodalicji Mariańskiej było ks. Janusowi niezastąpione. Począwszy od Miesiąca Prasy Katolickiej, kiedy zbierano fundusze na polskie czcionki dla Tygodnika Katolickiego, Sodalicja organizowała loterie, zabawy w Manresa Hall (Hawthorn) i inne imprezy, w celu dofinansowania kupna Domu Zmartwychwstania w Essendon oraz Domu Polskiego im. Tadeusza Kościuszki w Melbourne. Międzyczasie zakupiono Dom Sodalicyjny w Richmond – w tej chwili rezydencja księży jezuitów przy Clifton Street – za niebagatelną sumę 7250 funtów, którą Sodalicja zobowiązała się spłacić. Największe dzieło ks. Janusa to powstanie Polskiego Sanktuarium Maryjnego w Essendon; na ten cel sodalisi byli kolektorami. W ostatnich dziesięcioleciach, Sodalicja wspomagała jezuicki ośrodek opieki sierot w Żmiącej koło Limanowej.
Ks. Józef Janus i abp. Szczepan Wesoły ze SodalicjąPo śmierci ks. Janusa w 1980 roku, kolejny moderator ks. Zygmunt Nowicki odmłodził Sodalicję, przyjmując szereg nowych członków. Jego następca, ks. Zbigniew Górecki znany był z organizowania dorocznych pielgrzymek do sanktuarium w Essendon. W XXI wieku, funkcję moderatora przejęli ks. Ludwik Ryba i dwukrotnie ks. Wiesław Słowik. Obydwaj zaoptrywali wiernych w Richmond w drukowane teksty śpiewów mszalnych, a sodalicyjna schola cantorum wraz z organistą-sodalisem raz w miesiącu czuwała nad richmondowską oprawą muzyczną, aby jak uczył św. Augustyn wierni mogli śpiewem podwójnie się modlić.
Ks. Wiesław Słowik i Sodalicja obchodzą złoty jubileuszOd czterech wieków, ustrój sodalicji określić można mianem monarchistyczno-demokratycznym. Ksiądz moderator jest kierownikiem duchownym, ale członkowie sami wybierają zarząd. Tak ksiądz jak i sodalisi są współodpowiedzialni za rozwój religijny. Podczas miesięcznych zebrań, moderator dzieli się najnowszymi wiadomościami z Watykanu, z episkopatu polskiego i z archidiecezji melbourneńskiej. Jednocześnie sodalisi także przygotowują odczyty i prelekcje. Tematyka maryjna zajmuje wtedy najważniejsze miejsce, ale trzeba stwierdzić, iż na przestrzeni 75 lat omawiane tematy były bardzo różnorodne: od osobistych przeżyć (np. pieszych pielgrzymek czy spotkań Marriage Encounter) poprzez wątki biblijne i papieskie (encykliki i adhortacje) do żywotów polskich świętych oraz błogosławionych.
Miesięczne zebrania przy wspólnym posiłku mają jednocześnie wymiar wspólnotowy. Gościliśmy przy okazji wybitnych duchownych (np. pierwszego polskiego biskupa na ziemi australijskiej, Leona Scharmacha; abp. Józefa Gawlinę; kard. Władysława Rubina; abp. Szczepana Wesołego) oraz polskich misjonarzy z różnych stron świata. Od pierwszego spotkania opłatkowego w rezydencji prezesa Henryka Górnego w North Coburg dnia 30 grudnia 1951 roku, bożonarodzeniowy opłatek i wielkanocne święcone trafiły na stałe do kalendarza sodalicyjnego. W pierwszych latach, gdy kilka osób posiadało własny samochód, organizowano autobusowe wycieczki krajoznawcze (m.in. do Lorne, Sorrento i Phillip Island). Z kolei wyprawy grupowe przekształciły się w pikniki styczniowe w terenie, na posiadłościach członków sodalicji (np. w Woori Yallock, Rye, Jan Juc, Daylesford, Dereel czy Macedon). Na świeżym powietrzu odprawiano nabożeństwa polowe, wszystko w duchu maryjnym. Ona przecież też podróżowała, nawiedzając swoją krewną Elżbietę.
Wyjazd na Mt. MacedonPodczas polskich nabożeństw i procesji, wizerunek Królowej Polski ze sztandaru sodalicyjnego torował nam drogę. Trzeba dodać, iż sztandar ten, poświęcony przez abp. Daniela Mannixa już 2 grudnia 1951 roku, regularnie reprezentował melbourneńską Polonię na zjazdach eucharystycznych i podczas doniosłych uroczystości w katedrze lub innych większych kościołach. Przez lata, Jan Podrygała pełnił funkcję chorążego; po nim poczet sztandarowy prowadził Alfons Kieruj, a ostatnio Władysław Wójcik.
Poczet sztandarowy w składzie Kazimiera Drożdżyńska, Władysław Wójcik i Maria WójcikCzas biegnie nieubłagalnie. Po drugim soborze watykańskim, sodalicje znikły z parafii australijskich. W tym czasie, władze zakonu jezuickiego wprowadziły pewne zmiany, według których Wspólnoty Życia Chrześcijańskiego miały zastąpić sodalicje. Propozycje te skrupulatnie przeanalizowano; jednak członkowie Sodalicji Mariańskiej w Melbourne stwierdzili, iż nie godzi się opuścić swojej Matki i Patronki. Zadecydowali zachować tradycyjną nazwę, strukturę i duchowość. Pod troskliwą opieką Maryi przetrwali trzy czwarte wieku, starając się tak jak Ona nieść światu zbawczą obecność chrystusową.
Piotr Kipka
Prezes Solidacji Mariańskiej w Melbourne
Zdjęcie tytułowe:kKs. Stanisław Skudrzyk z pierwszymi sodalisami
Zdjęcia z Archiwum Księży Jezuitów w Richmond.











