Marynarka wojenna USA została tylko z jednym dostępnym okrętem podwodnym klasy Seawolf

geopolityka.org 1 dzień temu

Marynarka wojenna USA ma ograniczone możliwości rozmieszczania atomowych okrętów podwodnych klasy Seawolf, uznawanych za jedne z najpotężniejszych jednostek podwodnych amerykańskiej floty. Spośród trzech okrętów tego typu faktycznie dostępny pozostaje jedynie USS Jimmy Carter, jednak jest to specjalistycznie zmodyfikowana jednostka przeznaczona do działań rozpoznawczych i operacji specjalnych, a nie do klasycznych zadań związanych z wykrywaniem i niszczeniem wrogich okrętów podwodnych, pisze geopolityka.org, powołując się na 19FortyFive.

Sytuacja tworzy wyraźną lukę w siłach podwodnych USA, zwłaszcza w regionie Pacyfiku, gdzie rośnie aktywność Chin. Według mediów dwa pozostałe okręty klasy Seawolf znajdują się w długotrwałym remoncie i modernizacji.

USS Connecticut jest naprawiany od ponad czterech lat po zderzeniu z podwodną górą. Oczekuje się, iż okręt wróci do służby nie wcześniej niż pod koniec 2026 roku. USS Seawolf niedawno trafił na szeroko zakrojoną modernizację, która ma potrwać do lata 2029 roku.

Były inżynier firmy Electric Boat, która uczestniczyła w budowie amerykańskich okrętów podwodnych, nazwał ograniczenie programu Seawolf strategicznym błędem. Według niego USA powinny były zbudować więcej takich jednostek, jednak skutków tej decyzji nie da się teraz gwałtownie naprawić.

Dlaczego Seawolf był istotny dla USA

Okręty podwodne klasy Seawolf projektowano jako odpowiedź na radzieckie jednostki z końca zimnej wojny. W latach 80. ZSRR zdołał znacząco obniżyć poziom hałasu swoich okrętów, w tym typu „Akuła”, dzięki postępowi technologicznemu oraz dostępowi do zachodnich rozwiązań.

Seawolf tworzono jako nową generację uderzeniowych atomowych okrętów podwodnych, zdolnych do działania na dużych głębokościach, osiągania wysokiej prędkości i utrzymywania niskiego profilu akustycznego. W materiale zaznaczono, iż jednostki tej klasy mogą zanurzać się na głębokość od 2000 do 3000 stóp dzięki stali HY-100, poruszać się z prędkością ponad 35 węzłów i pozostawać niemal bezgłośne.

Mimo pojawienia się nowocześniejszych okrętów podwodnych klasy Virginia, eksperci nie uznają ich za pełnoprawny zamiennik Seawolf. Jednostki Virginia mają mniej wyrzutni torpedowych — cztery wobec ośmiu w Seawolf, niższą prędkość i nie są przeznaczone do operowania na tak ekstremalnych głębokościach.

Chiny rozbudowują flotę podwodną na Pacyfiku

Wobec ograniczonej dostępności okrętów Seawolf Chiny przez cały czas rozwijają własne siły podwodne. W materiale wspomniano o chińskich okrętach podwodnych typów 093B i 095, które mają zmniejszać różnicę akustyczną względem amerykańskich jednostek.

Według ocen autorów materiału Pekin może już operować większą liczbą okrętów podwodnych na Pacyfiku, niż USA są w stanie rozmieścić w tym regionie. Zwiększa to obawy dotyczące równowagi sił w razie potencjalnego konfliktu.

Początkowo Marynarka wojenna USA planowała pozyskać 29 okrętów podwodnych klasy Seawolf, jednak po zakończeniu zimnej wojny program ograniczono do trzech jednostek z powodu cięć budżetowych. w tej chwili Pentagon pracuje nad następną generacją uderzeniowych atomowych okrętów podwodnych SSN(X), ale ich produkcja seryjna spodziewana jest dopiero w latach 40. XXI wieku.

Czytaj także: Iran przekazał USA nową propozycję dotyczącą cieśniny Ormuz i rozejmu.

Idź do oryginalnego materiału