Updated 29 Jul, 2026 23:19h

Jak donoszą różne media, w tym Reuters i Bloomberg, niemiecki gigant motoryzacyjny BMW planuje do końca 2027 roku zlikwidować około 8000 miejsc pracy na całym świecie. Według tych doniesień, redukcje te mają w szczególności dotknąć pracowników w Niemczech, gdyż producent walczy z wysokimi kosztami produkcji w Europie oraz gwałtownym spadkiem sprzedaży w Chinach.
Firma miała zaproponować odprawy pracownikom działów badań i rozwoju, planowania oraz innych jednostek korporacyjnych w ramach porozumienia mającego na celu realizację tego planu.
Jak podał Bloomberg, powołując się na źródła zaznajomione ze sprawą, oferta ta nie obejmuje pracowników zatrudnionych w zakładach produkcyjnych.
Oczekuje się, iż dyrektor operacyjny BMW, Milan Nedeljkovic, ogłosi program dobrowolnych odejść podczas spotkania z pracownikami w tym tygodniu; program ma ruszyć w październiku i potrwać do 2027 roku.
Firma planuje redukcję zatrudnienia o około 5% ogólnej liczby pracowników.
Pod koniec 2025 roku koncern zatrudniał w Niemczech 87 436 osób, co stanowiło ponad połowę jego globalnej kadry.
Jak podaje Bloomberg, firma już wcześniej przeprowadzała stopniowe redukcje – odnotowano spadek zatrudnienia o 2,3% w porównaniu z rokiem 2024.
Informacja ta pojawiła się zaledwie dzień po tym, jak inny niemiecki producent samochodów, Porsche, ogłosił plany likwidacji kolejnych 5000 miejsc pracy do 2035 roku, co zwiększa łączną liczbę planowanych redukcji w tej firmie do około 9400 etatów.
Z kolei spółka matka, Volkswagen, rozważa likwidację choćby 100 000 miejsc pracy w obliczu przedłużającego się kryzysu w przemyśle, spowodowanego wysokimi cenami energii.
W zeszłym tygodniu Federacja Przemysłu Niemieckiego (BDI) ostrzegła, iż niemiecki sektor przemysłowy traci miesięcznie 15 000 miejsc pracy, określając obecną sytuację mianem „krytycznej”.
Niemcy, niegdyś potęga przemysłowa Europy, od lat zmagają się z niemal zerowym wzrostem gospodarczym.
W latach 2023 i 2024 odnotowano recesję – był to pierwszy przypadek spadku PKB rok do roku od ponad dwóch dekad – a prognozy na bieżący rok przewidują wzrost na poziomie zaledwie 0,5%.
Według oficjalnych danych, w obu tych latach o ponad 22% wzrosła również liczba upadłości przedsiębiorstw.
Przedstawiciele władz i biznesu wielokrotnie wiązali ten kryzys z wysokimi kosztami energii, będącymi następstwem decyzji Berlina o rezygnacji z taniego importu rosyjskiej ropy i gazu.
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz przyznał na początku tego miesiąca, iż „trwający kryzys energetyczny” w Niemczech wynika z „braku rosyjskiego gazu”.
Zanim Niemcy zdecydowały się dołączyć do unijnych sankcji i de facto nałożyć na siebie embargo na rosyjską energię, Rosja odpowiadała za 55% importu gazu ziemnego do tego kraju.
W ubiegłym tygodniu dziennik „Berliner Zeitung” doniósł, iż Niemcy płacą za importowany gaz pięciokrotnie więcej niż przed rezygnacją z długoterminowych kontraktów na dostawy z Rosji.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/643640-bmw-cut-jobs-germany/











