Miażdżące zwycięstwo Tiszy na Węgrzech. Są pierwsze reakcje Kremla

polsatnews.pl 5 dni temu

Kreml poinformował w poniedziałek, iż Rosja nie pogratuluje Peterowi Magyarowi zwycięstwa w wyborach, ponieważ Węgry zostały formalnie uznane przez Moskwę za "kraj nieprzyjazny" - przekazała państwowa agencja prasowa RIA Nowosti. Jednocześnie Moskwa zapewniła, iż chce utrzymywać "pragmatyczne stosunki" z nowymi władzami w Budapeszcie.

AP/Ramil Sitdikov
Dmitrij Pieskow skomentował wynik wyborów na Węgrzech

Reporter z kremlowskiego biura prasowego Aleksandr Junasziew zacytował rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa, który stwierdził, iż "Węgry zostały uznane za kraj nieprzyjazny, ponieważ w przeszłości popierały sankcje antyrosyjskie".

Jednocześnie Pieskow w oficjalnej rozmowie z dziennikarzami zapewnił, iż Moskwa będzie chciała kontynuować współpracę z nowym kierownictwem politycznym w Budapeszcie.

Kreml chce kontynuacji współpracy z Budapesztem

- Węgry dokonały wyboru i szanujemy ten wybór - powiedział dziennikarzom rzecznik Kremla. Dodał, iż ma nadzieję na zachowanie "pragmatycznych stosunków" z nowymi władzami Węgier.

- Z niecierpliwością oczekujemy kontynuacji naszej wysoce pragmatycznej współpracy z nowym kierownictwem Węgier. Odnotowaliśmy oświadczenie Magyara dotyczące jego gotowości do dialogu. Naturalnie, będzie to korzystne zarówno dla Moskwy, jak i Budapesztu - powiedział.

ZOBACZ: Peter Magyar: Orban pogratulował nam zwycięstwa

Węgry przez cały czas kupują ropę i gaz z Rosji pomimo wojny w Ukrainie, a Moskwa buduje nową elektrownię jądrową w tym państwie. Za rządów Viktora Orbana kooperacja gospodarcza obu państw nieustannie się rozwijała.

Zdecydowane zwycięstwo opozycji na Węgrzech

W niedzielę na Węgrzech odbyły się wybory parlamentarne. Według wyników na podstawie niemal 99 proc. przeliczonych głosów ugrupowanie TISZA Petera Magyara może liczyć na 138 mandatów w 199-miejscowym parlamencie Węgier. Do zdobycia większości konstytucyjnej w tym państwie potrzebne są natomiast 133 mandaty.

Koalicja Fidesz-KDNP pod przewodnictwem dotychczasowego premiera Viktora Orbana otrzymała 55 mandatów. Do parlamentu wejdzie też skrajnie prawicowa partia Mi Hazank, która może liczyć na sześć miejsc.

ZOBACZ: Konflikt Orbana z Zełenskim eskaluje. Do MSZ wezwano ambasadorów

Wygrana Tiszy kończy 16-letnie rządy Fideszu na Węgrzech.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: "Nowy element" wpłynął na frekwencję. Ekspert o wyborach na Węgrzech
Idź do oryginalnego materiału