Mieczysław Dziemieszkiewicz „Rój” — jeden z najsłynniejszych Żołnierzy Wyklętych Mazowsza — został odnaleziony i zidentyfikowany. Instytut Pamięci Narodowej ogłosił 24 lipca 2026 roku, iż szczątki dowódcy patrolu Pogotowia Akcji Specjalnej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego udało się odnaleźć w kwaterze „Ł” na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach — słynnej „Łączce” — a spoczywały tuż obok grobu mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Po ponad 75 latach od śmierci w komunistycznej obławie rodzina wreszcie będzie mogła pochować bohatera z należnymi mu honorami.
IPN odnalazł „Roja” na Łączce — szczątki spoczywały obok „Łupaszki”
O przełomowym odkryciu Instytut Pamięci Narodowej poinformował podczas konferencji prasowej 24 lipca 2026 roku w Przystanku Historia w Warszawie. Szczątki oznaczone numerem 229 zostały wydobyte z kwatery „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach — miejsca, w którym komuniści potajemnie grzebali zamordowanych żołnierzy podziemia niepodległościowego. To właśnie tutaj, na „Łączce”, od 2012 roku Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN prowadzi prace ekshumacyjne, dzięki którym udało się odnaleźć i przywrócić tożsamość już blisko osiemdziesięciu ofiarom komunistycznych represji. Łączka to potoczna nazwa fragmentu kwatery „Ł”, w którym w latach 1948–1956 grzebano potajemnie zamordowanych żołnierzy podziemia.
Symboliczny jest fakt, iż Mieczysław Dziemieszkiewicz „Rój” spoczywał w bezpośrednim sąsiedztwie mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” — jednej z najważniejszych postaci antykomunistycznego podziemia. Dwaj legendarni dowódcy, zamordowani przez ten sam aparat terroru, przez dziesięciolecia leżeli obok siebie w bezimiennych dołach śmierci, ukryci przed rodzinami i historią. Potajemne pochówki na „Łączce” były elementem komunistycznej polityki, której celem była fizyczna likwidacja przeciwników politycznych oraz działaczy polskiego podziemia niepodległościowego i wymazanie ich z pamięci narodu. Odnalezienie „Roja” zamyka jedną z najgłośniejszych spraw poszukiwawczych ostatnich lat.
Orzełek z beretu i DNA matki — jak zidentyfikowano „Roja”
Kluczem do identyfikacji okazał się drobny, ale wymowny artefakt. Przy szczątkach numer 229 śledczy Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu odnaleźli orzełek wojskowy z zachowanymi pozostałościami czarnego sukna — fragment beretu. Ten sam charakterystyczny orzełek widoczny jest na pośmiertnym zdjęciu wykonanym przez funkcjonariuszy UB w 1951 roku, tuż po śmierci partyzanta. Zbieżność detali dała badaczom pierwszy, mocny trop. Sprawę identyfikacji prowadziła Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.
Ostateczne potwierdzenie przyniosła genetyka sądowa. Materiał porównawczy pobrano od matki i siostry Mieczysława Dziemieszkiewicza, spoczywających na Cmentarzu Parafialnym w Makowie Mazowieckim. Badania przeprowadził Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie, a opinię biegłych wydano 6 lipca 2026 roku. Prawdopodobieństwo, iż odnalezione szczątki należą do „Roja”, wyniosło 99,99 procent. Po latach niepewności rodzina uzyskała naukową pewność.
„Komuniści tak go nienawidzili” — głos IPN i rodziny
W konferencji wzięli udział przedstawiciele kierownictwa Instytutu Pamięci Narodowej: dr hab. Karol Polejowski, wiceprezes IPN, prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN i dyrektor Biura Poszukiwań i Identyfikacji, oraz prok. Andrzej Pozorski, dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Obecni byli także członkowie rodziny „Roja” — jego siostrzenica Barbara Kownacka-Płauszewska i bratanek Marek Dziemieszkiewicz.
Komuniści tak go nienawidzili. Sprowadzili jego zwłoki do Warszawy, kazali identyfikować matce, siostrze, a potem zakopali w bezimiennym dole śmierci.
dr hab. Karol Polejowski, wiceprezes IPNProf. Krzysztof Szwagrzyk przypomniał, jak wielką wagę władza komunistyczna przykładała do zatarcia pamięci o dowódcach podziemia. Podkreślił zarazem, iż dzisiejsza identyfikacja jest historycznym zwycięstwem tych, których próbowano wymazać z narodowej pamięci.
Kiedy zabito ppor. Dziemieszkiewicza, przyszedł dla władzy komunistycznej czas, na który długo czekała. Ale to zwyciężyli bohaterowie.
prof. Krzysztof Szwagrzyk, dyrektor Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPNDla bliskich odnalezienie „Roja” to przede wszystkim moment ukojenia i domknięcia rodzinnej historii, która przez dekady pozostawała otwartą raną.
Dzięki pracy IPN rodzina może wreszcie pochować swojego bliskiego. To dla nas ogromne ukojenie.
Barbara Kownacka-Płauszewska, siostrzenica „Roja”Kim był „Rój”? Postrach komunistów na północnym Mazowszu
Mieczysław Dziemieszkiewicz „Rój” urodził się 28 stycznia 1925 roku w Zagrobach. Był synem Adama i Stefanii ze Świerczewskich, pochodził z patriotycznej rodziny o silnych tradycjach niepodległościowych — ukończył szkołę powszechną w Różanie, a konspiracja stała się jego rodzinnym losem. Starszy brat, Roman Dziemieszkiewicz „Pogoda”, był komendantem powiatowym struktur narodowych i zginął wiosną 1945 roku; w podziemiu działał także brat Jerzy. Mieczysław Dziemieszkiewicz, wcielony do ludowego Wojska Polskiego, po dezercji z zapasowego pułku piechoty wiosną 1945 roku wstąpił do oddziału partyzanckiego NSZ-NZW, a później został dowódcą patrolu Pogotowia Akcji Specjalnej.
Jako żołnierz Narodowych Sił Zbrojnych i Narodowego Zjednoczenia Wojskowego „Rój” awansował w strukturach XVI Okręgu NZW. Był dowódcą oddziału partyzanckiego operującego na tym terenie — na terenie powiatów Ciechanów, Mława, Płońsk i Pułtusk — dowódcą jednego z najdłużej walczących z komunistami oddziałów partyzanckich na północnym Mazowszu. Jako dowódca patrolu Pogotowia Akcji Specjalnej na teren powiatu ciechanowskiego prowadził działania wymierzone w komunistyczny aparat represji. Za zasługi w walce z tworzącymi się strukturami reżimu komunistycznego w Polsce odznaczony został Krzyżem Walecznych, a w 1948 roku awansowany do stopnia starszego sierżanta. Jego oddział NZW brał udział w wielu akcjach przeciwko funkcjonariuszom UB i komunistycznej agenturze oraz na posterunki MO.
Mieczysław Dziemieszkiewicz ps. „Rój” i jego oddział. Fot. AIPN, koloryzacja: Nasza PolskaOddział „Roja” przez kilka lat skutecznie wymykał się obławom Urzędu Bezpieczeństwa, prowadząc śmiałe akcje, które przeszły do legendy. W nocy z 25 na 26 listopada 1946 roku partyzanci rozbili areszt PUBP w Pułtusku, uwalniając kilkudziesięciu więźniów. W marcu 1948 roku uderzyli na Gąsocin, a 6 listopada 1949 roku zatrzymali pod Gołotczyzną pociąg, prowadząc akcję rekwizycyjną i propagandową. „Rój” stał się dla komunistów symbolem nieujarzmionego oporu — postrachem funkcjonariuszy UB i MO na całym północnym Mazowszu.
Po ogłoszeniu przez władze komunistyczne kolejnych amnestii bezpieka prowadziła zakrojone na szeroką skalę działania operacyjne mające doprowadzić do rozpracowania pozostałości jego oddziału. Osobom aresztowanym za udzielanie pomocy członkom NZW proponowano — w zamian za obietnicę zwolnienia — współpracę i wskazanie kryjówek partyzanta. To właśnie ta metoda przyniosła bezpiece tragiczny w skutkach sukces.
Kres jego walce położyła zdrada. W nocy z 13 na 14 kwietnia 1951 roku, we wsi Szyszki koło Pułtuska, obława funkcjonariuszy UB, MO oraz żołnierzy KBW osaczyła kryjówkę partyzanta. „Rój” zginął w wymianie ognia razem ze swoim towarzyszem Bronisławem Gniazdowskim „Mazurem”. Ostatnią akcją jego patrolu było uderzenie na bank w Nasielsku 15 stycznia 1951 roku. Ciała poległych komuniści przewieźli do Warszawy, gdzie po sfotografowaniu i upokarzającej procedurze identyfikacyjnej pogrzebano je potajemnie na „Łączce”.
Pogrzeb z honorami i dalsze poszukiwania na „Łączce”
Identyfikacja „Roja” otwiera drogę do godnego pochówku, którego przez ponad siedem dekad odmawiał mu komunistyczny reżim. Rodzina wspólnie z IPN przygotowuje uroczystości pogrzebowe z asystą wojskową — bohater spocznie w miejscu godnym jego zasług w walce o wolną i niepodległą Polskę. Warto przypomnieć, iż pamięć o Mieczysławie Dziemieszkiewiczu była pielęgnowana już wcześniej: pośmiertnie odznaczono go Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski (2007) oraz Krzyżem Narodowego Czynu Zbrojnego, w 2018 roku odsłonięto poświęcony mu pomnik w Szyszkach, a „Rój” został patronem 5. Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej — brygada ta do dziś kultywuje jego pamięć na Mazowszu i w całym regionie. Jego postać przybliżył także film Jerzego Zaleskiego „Historia Roja”.
Odnalezienie „Roja” to kolejny etap wieloletniej misji Instytutu Pamięci Narodowej, który wciąż poszukuje szczątków bohaterów antykomunistycznego podziemia. Żołnierze wyklęci z Mazowsza wciąż czekają na powrót do pamięci — na kwaterze „Ł” i w innych miejscach potajemnych pochówków spoczywa jeszcze wielu z nich, a ich tożsamość dopiero zostanie przywrócona. Każda kolejna identyfikacja — jak ta dotycząca Mieczysława Dziemieszkiewicza ps. „Rój” — jest dowodem, iż państwo polskie nie zapomniało o tych, którzy oddali życie za wolną Ojczyznę, i spełnieniem obietnicy złożonej przez samego „Roja”: iż „armia podziemna żyje i walczy o wolność narodu polskiego i walczyć będzie aż do zwycięstwa”.













