Mieszkańcy alarmują o dronach przy granicy. Mamy komunikat wojska

polsatnews.pl 8 godzin temu

Mieszkańcy Hrubieszowa donoszą o dronach, które pojawiają się na niebie w mieście. Czytelnicy wysłali nam kilka nagrań, na których zobaczyć można przelatujące z donośnym dźwiękiem maszyny. "Przy ostatnim dronie słychać było strzały, tak jakby żołnierze próbowali go zestrzelić" - pisze czytelnik. O sprawę zapytaliśmy Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.

Polsat News
Dron na hrubieszowskim niebie

Nagrania przedstawiające bezzałogowca na hrubieszowskim (woj. lubelskie) niebie otrzymaliśmy na Wrzutnię. Widać na nich oddalającą się w szybkim tempie maszynę. Jeden z czytelników, który przesłał nam filmik podejrzewał, iż chodzi o irański Shahed.

"Dzisiaj ok. godz. 13:00 nad Hrubieszowem w woj. lubelskim słychać było przelatujące myśliwce i śmigłowce, następnie po chwili było słychać i widać przelatujące drony, prawdopodobnie typu Shahed" - pisze jedna z osób.

"Zaobserwowałem trzy przelatujące drony. Wszystkie leciały w okolice jednostki wojskowej w Hrubieszowie. Przy ostatnim dronie było słychać strzały, tak jakby żołnierze próbowali go zestrzelić. Myśliwce odleciały, gdy nad miastem pojawił się drugi dron. Miasto nie wydało żadnego komunikatu dla mieszkańców, nikt nic nie wie, mieszkańcy są zaniepokojeni" - skarży się czytelnik.

Dron wojskowy na hrubieszowskim niebie. Wojsko i służby uspokajają

Pytanie w sprawie zadaliśmy rzecznikowi prasowemu Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych ppłk Jackowi Goryszewskiemu. - Uspokajamy. To zaplanowane ćwiczenia wojskowe z systemów obrony przeciwwietrznej. Nie ma to związku z przekroczeniem przez jakiś obiekt polskiej granicy - przekazał polsatnews.pl przedstawiciel wojska.

Najwyraźniej o tych "zaplanowanych ćwiczeniach" nie mieli pojęcia mieszkańcy Hrubieszowa.

ZOBACZ: Alarm w Estonii i na Łotwie. Myśliwce NATO zestrzeliły drona

Podobną informację uzyskaliśmy od hrubieszowskiej policji. - Otrzymaliśmy od wojska oficjalny komunikat o planowanych ćwiczeniach wojskowych - powiedziała asp. szt. Edyta Krystkowiak.

Drony przekroczyły polską granicę. Operacja "Wschodnia Straż"

W nocy z 9 na 10 września ubiegłego roku w trakcie uderzenia rosyjskich sił na Ukrainę doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez drony z kraju agresora. Do Polski wleciało ok. 19 maszyn. Część z nich została zestrzelona przez polskie lotnictwo we współpracy z NATO.

Bezzałogowce znalazły się w dziesięciu lokalizacjach na Lubelszczyźnie, a także w woj. świętokrzyskim, mazowieckim, łódzkim oraz warmińsko-mazurskim.

Według informacji przekazanych przez prokuraturę, żaden z dronów, który we wrześniu spadł na terytorium Polski, nie był wyposażony w głowicę bojową ani urządzenia wykorzystywane do zbierania informacji.

ZOBACZ: Rosyjskie drony uderzyły w trzy statki. "Wśród nich chińska jednostka"

10 września Polska zwróciła się z wnioskiem do NATO o uruchomienie art. 4 Paktu Północnoatlantyckiego. W ramach tego formatu konsultacje odbył się jeszcze tego samego dnia. Dzień później prezydent Karol Nawrocki zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego, a 12 września na wniosek Polski odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Tego samego dnia sekretarz generalny NATO Mark Rutte i dowódca sił sojuszniczych w Europie (SACEUR) gen. Alexus Grynkewich ogłosili operację "Wschodnia Straż", której podstawowym zadaniem jest znaczące wzmocnienie obrony powietrznej wschodniej flanki Sojuszu, przede wszystkim Polski. W jej ramach do naszego kraju sojusznicy wysłali dodatkowy sprzęt oraz żołnierzy.

WIDEO: Posłanka o przeprosinach premiera. "Transkrypcja transkrypcją, problem ważny, ale niszowy"
Idź do oryginalnego materiału