
fot. PixaBayPod koniec roku doszło do skoordynowanego cyberataku na infrastrukturę energetyczną, który miał doprowadzić do blackout’u. Celem ataku była jedna elektrociepłownia oraz wiele pojedynczych wiatraków i farm fotowoltaicznych w kraju.
Chodziło o próbę zakłócenia komunikacji między pojedynczymi instalacjami wytwarzającymi prąd z odnawialnych źródeł a siecią energetyczną. Według polskich władz za tym cyberatakiem najprawdopodobniej stoją rosyjskie służby. Polska jest najczęściej atakowanym krajem w Unii Europejskiej, a dzienna liczba incydentów w cyberprzestrzeni sięga od 2 do 3 tys. – powiedział Polskiemu Radiu wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Rząd nie ujawnia, jak poważne mogłyby być skutki udanego cyberataku.
Analitycy Saxo Banku wyliczyli, iż 72-godzinny blackout w kraju może spowodować straty gospodarcze sięgające ponad 80 mld zł. To o 20 mld więcej niż rocznie wydajemy z budżetu państwa na program 800 plus. (IAR)











