"Mój syn umarł, ale oto jego głos". Wstrząsająca historia ukraińskiego żołnierza

polsatnews.pl 3 godzin temu

Rodzina ukraińskiego żołnierza Nazara Daleckiego w 2023 roku dowiedziała się o jego śmierci. Bliscy wyprawili mu pogrzeb na cmentarzu w zachodniej Ukrainie. Po kilku latach przeżyli szok, gdy Nazar, cały i zdrowy, zadzwonił do nich, uwolniony z rosyjskiej niewoli. "Moje złote dziecko, tak długo na ciebie czekałam" - mówiła zapłakana matka żołnierza.

Facebook/Maksym Kozytskyi
Ukraiński żołnierz wrócił do domu po latach niewoli

W lutym 2022 roku, gdy wojska rosyjskie rozpoczęły inwazję w Ukrainie, 42-letni Nazar Dalecki bez wahania ruszył na front. Był w tym doświadczony - walczył już na samym początku konfliktu w 2014 roku.

"Nie miał żadnych wątpliwości. Poszedł natychmiast" – powiedział w rozmowie z BBC jego kuzyn.

Zaledwie kilka miesięcy później słuch po nim zaginął. Do jego matki Natalji zadzwonił wtedy mężczyzna mówiący po rosyjsku, który przekazał jej, iż Nazar został schwytany. Nie zdradził jednak, gdzie jest, na jak długo i w jakim jest stanie. Poza tą krótką rozmową rodzina Nazara nie otrzymała żadnych oficjalnych informacji.

Matka pochowała swojego syna. Dwa lata później do niej zadzwonił

Tragiczne wieści spłynęły dopiero rok później. Natalję poinformowano, iż ciało jej syna zostało zidentyfikowane w kostnicy w południowo-wschodniej Ukrainie.

"Ciało było mocno spalone. Znaleziono kilka w spalonym autobusie. Kiedy zaczęli przeglądać listy zaginionych żołnierzy, dane się zgadzały" - tłumaczyła kuzynka Nazara, Roksolana. Rodzina odebrała więc zwłoki i niedługo po tym zorganizowała pogrzeb.

ZOBACZ: Skandal podczas ceremonii otwarcia. Rosyjscy kibice złamali zakaz

Prawdziwy szok nadszedł we wrześniu 2025 roku. Ukraiński żołnierz zadzwonił do bliskich Nazara i przekazał, iż widział go w rosyjskim więzieniu. Rodzina wciąż nie była jednak pewna, czy może mu zaufać.

Po trzech latach od schwytania przez Rosjan Nazar Dalecki zadzwonił do swojej matki, uwolniony w ramach niedawnej wymiany jeńców wojennych. Matka 46-letniego dziś żołnierza nie potrafiła opanować łez.

"Mój syn umarł, ale oto jego głos". Wstrząsająca historia ukraińskiego żołnierza

Na nagraniu opublikowanym przez gubernatora obwodu lwowskiego Maksyma Kozyckiego widać, jak Roksolana i Natalja skaczą z radości, słysząc głos Nazara, którego dawno temu już pochowały.

"To było takie dziwne, bo mój syn umarł, pochowałam go, ale oto jego głos. Czy możecie sobie wyobrazić emocje matki? Szczęście. Ogromne szczęście. Nie mogłam powstrzymać łez" – powiedziała Natalja.

ZOBACZ: Celowali w obiekty cywilne. Są ofiary i ranni w Ukrainie

Rodzina Nazara już niedługo ugości go w domu po raz pierwszy od rozpoczęcia pełnoskalowej wojny. Natalja przygotowuje jego ulubione posiłki, a kuzynostwo usuwa z mediów społecznościowych wszelkie materiały dotyczące jego pogrzebu. Zdjęli również jego zdjęcie z wystawy poświęconej lokalnym bohaterom wojennym.

Kuzynka 46-latka chciałaby, aby więcej rodzin mogło cieszyć się z powrotu żołnierzy do rodzinnych stron. Koszmar, który rodzina Daleckiego przeżyła w związku z jego "śmiercią" jest jednak niewyobrażalny.

Wszczęto już śledztwo, które ma wyjaśnić, w jaki sposób doszło do tak tragicznej w skutkach pomyłki.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: "Kompletne wywrócenie stolika". Dr Bonikowska o nowym porządku globalnym
Idź do oryginalnego materiału