byłaś w żyłach
jesteś liczbą Pi
żyłem jak chciałem
krew krąży człowiek młody
walczy o każdy dzień
każdy szary beton tych miast
zasłużony honorowy żołnierz
pojawia się epizod z gwiazd
uczą nas zabijać
zazdroszczę zwierzętom
potrafią tolerancyjne budować relacje
w zdrowym ciele zdrowy duch
byłaś obok przenikał strach
pierwsze objawy jak cud
myliłem się przyszłaś do mnie jak sen
mówiłaś iż na dłużej zostałaś ze mną
nie prosiłem o skrzydła
pozwól lecieć wznieść się wysoko
oślepia słońce
nie chcę Ikarem być to nie mój styl
przysięgam walka moją drogą
daleko widzę drzwi czy jest tam wyjście
nie wiem idę z tobą każdą nocą
włóczą się urojenia włóczą się ludzie
szukając czegoś innego może motyla
żyję by euforią zarażać
witaj mój przyjacielu
mój świat zatacza baśń
o człowieku kochającym
kilka tabletek łyk wody
z nadzieją iż będzie lepiej








