Moje trzy grosze. To nasza wojna

tulegnica.pl 2 godzin temu
Robota konfederatów, braunowców i reszty akolitów Putina przynosi efekty. Według lipcowego sondażu IBRIS dla Rzeczypospolitej tylko 52,2 proc. Polaków popiera wsparcie militarne dla Ukrainy walczącej z rosyjskim najeźdźcą. Także w Legnicy można natknąć się na wypisane na murach hasło "To nie jest nasza wojna", wymyślone, aby zniechęcać do solidarności z Ukraińcami. Nie dajmy się zwieść. To nasza wojna, choć inny naród składa w niej daninę krwi To nasza wojna, bo jej przebieg i wynik będzie miał fundamentalny wpływ na przyszłość Polski i Europy. Na wschodzie możemy mieć za sąsiada Ukrainę aspirującą do europejskiej rodziny demokratycznych narodów albo - w skrajnym przypadku - część moskiewskiego imperium na kształt białoruskiej dyktatury. Im mocniej bronią się Ukraińcy, tym bardziej osłabiają potencjał militarny Rosji i tym więcej czasu dają nam na przygotowanie się do obrony polskich granic na wypadek, gdyby Putun nie zamierzał zatrzymać się na Dzikich Polach.

Wojna w Ukrainie już wywołała głęboką transformację geopolityczną naszej części świata: uczyniła z Polski strategiczny punkt we wschodniej flance NATO i wymusiła zwiększenie nakładów na zbrojenia. Głosy proputinowskich polityków, iż powinniśmy zachować jednakowy dystans do Rosji i do Ukrainy; iż ich konflikt to nie nasza sprawa; iż przez polityczne i militarne wsparcie dla Zelenskiego rząd Donalda Tuska wciąga nas w wojnę - dla
Idź do oryginalnego materiału