Bezzałogowe "Tarantule" dla wojska: W piątek 7 marca podległa Ministerstwu Obrony Narodowej Agencja Uzbrojenia zawarła umowę z Siecią Badawczą Łukasiewicz - Przemysłowym Instytutem Automatyki i Pomiarów. Jej przedmiotem jest dostarczenie w latach 2026-2027 polskiemu wojsku 96 Mobilnych Bezzałogowych Pojazdów Rozpoznawczych "Tarantula". Koszt zakupu tych urządzeń to około 50 milionów złotych.
REKLAMA
Rola "Tarantul": Pojazdy kupione przez MON mają pozwolić na prowadzenie rozpoznania bez konieczności bezpośredniego udziału żołnierzy, co umożliwi m.in. penetrację miejsc niedostępnych dla człowieka. "Tarantule" mają przekazywać dane z sensorów rozpoznawczych do operatora za pośrednictwem bezprzewodowej transmisji. Poza "Tarantulami" kontrahent dostarczy wojsku także 10 Zestawów Obsługowo-Naprawczych. Umowa obejmuje ponadto testy pojazdów i szkolenia operatorów. Zagwarantowano też możliwość ewentualnego zwiększenia zamówienia na "Tarantule" do 130 sztuk.
Zobacz wideo istotny apel Kosiniaka-Kamysza w Sejmie. Bezpieczeństwo Polski zagrożone?
Szef MON o pojazdach bezzałogowych: Uroczystość podpisania umowy odbyła się w Warszawie, w siedzibie instytutu, który jest stroną umowy z MON. Brał w niej udział m.in. minister obrony narodowej. Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział, iż kontrakt na dostawę "Tarantul" jest bardzo ważny, ponieważ realizuje strategię polskiego państwa dotyczącą inwestowania w pojazdy bezzałogowe. - To kluczowa sprawa dla polskiego bezpieczeństwa - podkreślił Kosiniak-Kamysz. Stwierdził też, iż wojna w Ukrainie pokazała, jak ważnym elementem współczesnego pola walki są pojazdy bezzałogowe. - Polska potrzebuje w tej kwestii ogromnych mocy do produkcji takiego rodzaju uzbrojenia - powiedział szef MON. - Automatyka i robotyka to jest coś, co musi być na porządku dziennym - dodał.
Więcej: "'Po prostu brakuje pieniędzy'. Na papierze wojsko ma ich mnóstwo, w praktyce jest inaczej".Źródła: strona MON, kanał MON na YouTube, konto MON na X