MON szykuje dronową rewolucję w szkołach. Uczniowie zdobędą uprawnienia operatorów

kronikatygodnia.pl 29 minut temu
Dron przestaje być w polskiej szkole tylko sprzętem do nagrywania filmów z powietrza. Ministerstwo Obrony Narodowej chce, żeby młodzi ludzie uczyli się pilotować bezzałogowce, budować je, naprawiać, a następnie zdobywali uprawnienia operatorów.W każdej klasie przygotowania wojskowego– Na Ukrainie widzimy, iż nie brakuje dronów. Dużo częściej brakuje ich operatorów – mówił szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podczas inauguracji roku szkolnego klas mundurowych w Kielcach.Minister zapowiedział, iż strategią MON na rok szkolny 2026/2027 będzie właśnie „przygotowanie dronowe”. Docelowo instruktaż dotyczący obsługi bezzałogowców ma pojawić się w każdej klasie przygotowania wojskowego.– To będzie fundamentalnie konieczne w momencie największego zagrożenia – podkreślał Kosiniak-Kamysz.Najpierw 16 szkół. Potem skala może być znacznie większaProgram nie startuje od zera. MON prowadzi już pilotaż „OPW z dronem”, do którego wybrano 16 szkół ponadpodstawowych – po jednej w każdym województwie. W jednej placówce szkoleniem może zostać objętych do 30 osób, co daje do 480 uczniów w pierwszym etapie.To jednak dopiero początek. Resort, uruchamiając pilotaż, wskazywał, iż projekt może zostać rozszerzony choćby na około 500 szkół. w tej chwili w niemal 500 placówkach prowadzących oddziały przygotowania wojskowego uczy się ponad 33 tys. młodych ludzi.MON wyciąga przy tym wnioski bezpośrednio z wojny w Ukrainie. Bezzałogowce stały się tam jednym z podstawowych narzędzi rozpoznania i prowadzenia działań na polu walki. Sam sprzęt nie wystarcza – potrzebni są ludzie, którzy potrafią go obsługiwać.Nie tylko sterowanie. Uczniowie mają też budować dronyProgram jest znacznie szerszy niż zwykłe lekcje latania. Szkolenie ma odbywać się na trzech poziomach zaawansowania. Najpierw wojskowi instruktorzy przygotowują nauczycieli, którzy później prowadzą zajęcia z uczniami.Do szkół ma trafić specjalistyczny sprzęt: m.in. drony FPV, bezzałogowce przeznaczone do szkolenia wewnątrz budynków, ale także wyposażenie pozwalające je składać i naprawiać. Chodzi m.in. o lutownice, oscyloskopy czy drukarki 3D.CZYTAJ TEŻ: Na prywatnej posesji wykryto promieniowanie. Jest stanowisko Polskiej Agencji AtomistykiUczniowie mają być również przygotowywani do egzaminów wymaganych przez Urząd Lotnictwa Cywilnego. Koszty egzaminów bierze na siebie resort obrony.Skalę wydatków pokazuje przykład Braniewa (woj. warmińsko-mazurskie). Tam projekt ma wartość 125 tys. zł, z czego 100 tys. zł pochodzi z dotacji MON. Za te pieniądze szkoła ma otrzymać m.in. zestawy dronów FPV, drony szkoleniowe oraz wyposażenie umożliwiające samodzielną budowę bezzałogowców.MON płaci 80 proc. za sprzętResort deklaruje dofinansowanie 80 proc. kosztów zakupu wyposażenia potrzebnego do realizacji programu. Co ważne, po dwóch latach użytkowania kupiony sprzęt ma przejść na własność szkół.Nie oznacza to jednak, iż od września drony pojawią się na lekcjach we wszystkich polskich szkołach średnich. Program jest w tej chwili związany przede wszystkim z oddziałami przygotowania wojskowego.Kierunek został jednak wyznaczony. MON chce, aby obsługa bezzałogowców stała się jednym z praktycznych elementów przygotowania młodych ludzi do służby. Wojna w Ukrainie pokazała bowiem, iż operator drona może być dla współczesnej armii równie potrzebny jak sam bezzałogowiec.
Idź do oryginalnego materiału