Morska bryza w dwóch odsłonach

polska-zbrojna.pl 1 godzina temu

Kilkanaście okrętów, bezzałogowe pojazdy podwodne i nawodne, nurkowie minerzy – u wybrzeży Wielkiej Brytanii i Łotwy realizowane są międzynarodowe ćwiczenia „Sea Breeze 26.2”. Scenariusz zakłada poszukiwanie i niszczenie min. U boku sił NATO trenują jednostki z Ukrainy. Wśród uczestników jest także polski niszczyciel min ORP „Mewa”, który służy w sojuszniczym zespole SNMCMG1.

ORP „Mewa”.

„Sea Breeze 26.2” to druga odsłona ćwiczeń, które miały swój początek w Rumunii. Miesiąc temu na poligonie w Babadag, a także w delcie Dunaju szkoliło się 450 żołnierzy z czterech państw NATO oraz z Ukrainy, Gruzji i Mołdawii. Scenariusz zakładał wspólne strzelania, działania taktyczne na lądzie, wreszcie symulowany desant z udziałem ukraińskiej piechoty morskiej. Teraz przyszedł czas na morską część przedsięwzięcia. Z przyczyn technicznych zaplanowano ją w innym zakątku Europy. Powód? Rosyjska agresja na Ukrainę wymusiła na Turkach częściowe zamknięcie cieśnin, które łączą Morze Śródziemne z Morzem Czarnym. W myśl międzynarodowych regulacji ruch okrętów w tamtym regionie został znacząco ograniczony. Stąd właśnie pomysł, by przenieść manewry w rejon Wielkiej Brytanii.

Od poniedziałku na brytyjskich wodach postawione zadania realizuje kilkanaście okrętów. Obok gospodarzy do „Sea Breeze” dołączył między innymi SNMCMG1, czyli pierwszy ze stałych zespołów przeciwminowych NATO. Od początku lipca na jego czele stoi oficer z Litwy, rolę zaś jednostki flagowej odgrywa LNV „Jotvingis”. W zespole operuje również niszczyciel min z Polski – ORP „Mewa”. To nowoczesny okręt typu Kormoran II wyposażony w wiele pojazdów podwodnych do poszukiwania, identyfikacji i neutralizacji niebezpiecznych znalezisk. Wśród uczestników ćwiczeń są także niszczyciele min, które należą do marynarki wojennej Ukrainy.

REKLAMA

Po aneksji Krymu ukraińskie okręty w dużej części zostały przejęte przez Rosję. Pozostała flota mocno ucierpiała w pierwszych dniach pełnoskalowej inwazji. Teraz Ukraińcy z pomocą zachodnich partnerów odbudowują swoje zasoby. Z pięciu jednostek przekazanych przez Wielką Brytanię, Holandię i Belgię sformowali dywizjon niszczycieli min. Na razie jednak jest on zmuszony stacjonować na zachodzie Europy, ukraińskie zaś załogi wykorzystują każdą okazję, by szkolić się z marynarkami wojennymi NATO. Tak jest i teraz.

Ukraiński trałowiec Henichesk (M314) przybywa do Portland na początek ćwiczeń „Sea Breeze '26”.

Podczas „Sea Breeze” marynarze skupiają się na poszukiwaniu min ćwiczebnych, które rozstawili organizatorzy ćwiczeń. Trenują ponadto procedury związane z identyfikacją i neutralizacją znalezisk. Część epizodów jest realizowana w samym porcie, gdzie nurkowie minerzy próbują namierzać i niszczyć improwizowane ładunki wybuchowe. Ważnym aspektem ćwiczeń jest wykorzystanie różnego typu bezzałogowych pojazdów – zarówno sterowanych zdalnie, jak i autonomicznych.

Ale manewry nie ograniczają się do Wielkiej Brytanii. W tym samym czasie u wybrzeży Łotwy ćwiczą wyspecjalizowane zespoły nurkowe. Oprócz poszukiwania i neutralizacji min zajmują się one podejmowaniem z dna różnego typu obiektów. – Ćwiczenia „Sea Breeze 26.2” podkreślają znaczenie interoperacyjności – wskazał podczas wystąpienia rozpoczynającego manewry wiceadm. Jeffrey T. Anderson, dowódca 6 Floty USA. – Każde wspólne przedsięwzięcie wzmacnia skuteczność naszych połączonych sił oraz gotowość do obrony wspólnych interesów i utrzymania bezpieczeństwa w jednym z najbardziej newralgicznych rejonów świata – dodał.

6 Flota dowodzi ćwiczącymi siłami. Manewry potrwają do 24 lipca.

Łukasz Zalesiński
Idź do oryginalnego materiału