Moskwa zamierza wyciągnąć korzyści z amerykańskiej operacji w Wenezueli, ponieważ uważa, iż Donald Trump jest gotów dzielić świat na „strefy wpływów”, podała agencja informacyjna Reuters powoławszy się na dwóch wysoko postawionych rosyjskich oficjeli.
Wg jednego z nich, obalenie Nicolasa Maduro można rozpatrywać jako działanie w duchu Doktryny Monroego z 1823 r. w ramach której cała półkula zachodnia była traktowana jako amerykańska strefa wpływów. W takim razie „Rosja też ma swoją strefę wpływów”.
Publicznie Kreml demonstruje oburzenie działaniami Amerykanów w Wenezueli. Sukces Amerykanów pokazał, jak może wyglądać dobrze zaplanowana i przeprowadzona „specjalna operacja wojskowa”. Pod tym względem jest to cios dla prezydenta Władimira Putina, który w ciągu prawie czterech lat wojny nie potrafił zająć choćby całego obwodu donieckiego, ponosząc do tego ogromne straty.
Źródło: moscowtimes.ru
Opracowanie BIS – Biuletyn Informacyjny Studium









![„Cicha inwazja”. Ruch Narodowy alarmuje o powstaniu „nieoficjalnego meczetu” w Krakowie [+FOTO]](https://kresy.pl/wp-content/uploads/2026/04/Miejsce-modlitw-muzulamnow-w-Krakowie-fot.-Wojciech-Jaskolka.jpg)

