Na Lubelszczyźnie spadł pocisk. Jest nagranie, słychać potężny huk

polsatnews.pl 1 godzina temu

Kamery na jednym z domów zarejestrowały moment uderzenia rakiety w miejscowości Tarnawa-Kolonia. Na nagraniach widać nagły rozbłysk i słychać potężny huk. W czwartek doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej, na Lubelszczyźnie spadł nieznany obiekt, najprawdopodobniej pocisk manewrujący Ch-101.

Polsat News
Na nagraniu widać moment uderzenia rakiety w miejscowości Tarnawa-Kolonia

Świst, rozbłysk i głośny huk - tak wyglądał moment uderzenia prawdopodobnie pocisku manewrującego Ch-101 w miejscowości Tarnawa-Kolonia. Do nagrania dotarł reporter Polsat News Łukasz Dubaniewicz.

Rozbłysk i huk. Uderzenie pocisku w Tarnawie-Kolonii

Na materiale zarejestrowanym przez przydomowe kamery jednego z mieszkańców widać jak ciemność rozświetla nagły błysk, widać też eksplozję, a niedługo potem następuje potężny huk.

ZOBACZ: "Dach podniosło!", "posadziło mnie na łóżku.", "potężny huk". Świadkowie o eksplozji w Tarnawie

Mieszkańcy w rozmowie z Łukaszem Dubaniewiczem opisywali wydarzenia minionej nocy. - Myślałem iż szyby powylatywały. Zerwałem się, patrzę, jest dym - mówił pan Krzysztof z pobliskiej miejscowości Biskupie.

- Huk ogromny, wyszłam z domu sprawdzić co się dzieje. Samoloty jakieś zaczęły latać. Potem śmigłowiec się pojawił. No strach. Ani alarmu żadnego, ani alertu RCB na telefon też nie było - relacjonowała dla Polsat News pani Bożena.

W czwartek o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. Do jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16. O godz. 3.46 obiekt zanikł, a prawdopodobne miejsce jego upadku zlokalizował śmigłowiec Mi-24 w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia.

Na Lubelszczyznę udał się rano premier Donald Tusk, który zwołał zespół koordynacyjny z udziałem m.in. szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza i odpowiednich służb.

Tarnawa-Kolonia. Pocisk w przestrzeni powietrznej Polski

Według premiera naszą przestrzeń powietrzna prawdopodobnie naruszył pocisk manewrujący Ch-101. Wcześniej minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha informował, iż to właśnie ten model rakiety spadł w Polsce.

- Myśliwiec F-16 znalazł się dokładnie w momencie miejscu upadku, kiedy ten pocisk uderzył w ziemię. Gdyby ta rakieta kontynuowała lot, podjęta byłaby decyzja na zestrzelenie tej rakiety. Natomiast rakieta upadła w terenie niezamieszkałym, niezabudowanym, nie stwarzając ryzyka - mówił podczas posiedzenia zespołu koordynacyjnego dowódca operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Ireneusz Nowak.

ZOBACZ: Pocisk w polskiej przestrzeni. Oferta pomocy z Ukrainy. "Dostaliśmy wniosek"

Ten produkowany w Rosji pocisk manewrujący dalekiego zasięgu powietrze-ziemia jest jedną z rakiet często wykorzystywanych w atakach na Ukrainę. Służy do niszczenia obiektów lądowych na długich dystansach, jego zasięg wynosi około 2,5 tys. km.

W nocy z środy na czwartek Rosja przeprowadziła zmasowane ataki na obwody zachodniej i centralnej Ukrainy, a także na obwód kijowski i Kijów. Użyła w tych ostrzałach 70 pocisków rakietowych i ponad 280 dronów. Zginęło 13 osób, w tym dwójka dzieci. We Lwowie rannych zostało około 20 osób.

WIDEO: Reporterka Polsat News przybyła do Tarnawy-Kolonii przed wojskiem. Relacja
Idź do oryginalnego materiału