Na świat przyszła jako Zofia Danuta Szaflarska 6 lutego 1915 roku w małopolskiej wsi Kosarzyska, należącej do Piwnicznej Zdrój, w której jej rodzice, Wanda i Aleksander, pracowali jako nauczyciele. Gdy miała zaledwie 6 lat, zmarła jej starsza siostra Irena, a 3 lata później z powodu zapalenia wyrostka robaczkowego odszedł również jej ojciec. Wówczas jej matka, będąca jedynym żywicielem rodziny, podjęła decyzję, by wraz z dziećmi, Danuta miała bowiem jeszcze młodszego brata Jerzego, przeprowadzić się do kamienicy w Nowym Sączu. W tym mieście rozpoczęła naukę w gimnazjum matematyczno-przyrodniczym dla dziewcząt i zaczęła stawiać pierwsze kroki na scenie wraz z amatorskim zespołem teatralnym, który prowadził Bolesław Barbacki. – Uwielbiałam naśladować czyjeś gesty, sposób poruszania się – opowiadała, przyznając, iż aktorstwo nigdy nie było jej planem na życie. – Nie wiedziałam, iż to może być zawód. Traktowałam to jako rozrywkę – opowiadała.
REKLAMA
Zobacz wideo Marieta Żukowska o najtrudniejszym momencie życia: "Prawie umarłam na planie. Myślałam, iż to już koniec"
Marzyła o medycynie, została aktorką. Przez to Szaflarska wpadła w sidła alkoholizmu
Od dzieciństwa marzyła o zostaniu lekarzem, chciała choćby studiować medycynę. – Ale nie było nas stać – tłumaczyła. Rozpoczęła więc naukę w Wyższej Szkole Handlowej w Krakowie, którą po roku przerwała, bo zachorowała na tyfus. Gdy wróciła do zdrowia, za namową bliskich wzięła udział w egzaminach wstępnych do warszawskiego Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej. – Czerwieniłem się i bladłem, słuchając, co pani wygaduje. Pani wiedza o teatrze wygląda tak, jakby aptekarz pomylił olej rycynowy z kwasem solnym – usłyszała od legendarnego Aleksandra Zelwerowicza podczas pierwszego przesłuchania, z którego została odprawiona z kwitkiem. Ostatecznie indeks zdobyła dopiero podczas drugiego podejścia. – To był najwspanialszy okres w moim życiu. Mieliśmy profesorów, którzy nas nie tylko uczyli, ale i wychowywali – wspominała.
W 1939 roku została dyplomowaną aktorką i od razu zaliczyła debiut na deskach wileńskiego Teatru na Pohulance, z którym była związana przez 2 lata. Był to dla niej czas twórczy, ale nieszczególnie łatwy. Gdy jej brat zginął na froncie, smutki topiła w alkoholu, od którego gwałtownie się uzależniła. Pomocną dłoń podał jej wówczas Jan Ekier, którego poślubiła po tym, jak wróciła do Warszawy po ataku Niemiec na ZSRR. Nie chciała jednak występować dla okupantów, za to chętnie brała udział w tajnych przedstawieniach i sztukach teatru podziemnego Armii Krajowej. W 1943 roku urodziła córkę, Marię, ale ani na chwilę nie zwolniła tempa. Co więcej, zaangażowała się w działalność konspiracyjną, a gdy wybuchło powstanie, była łączniczką. – Miałam biegać pod podane adresy i zawiadamiać ludzi. To było moje zadanie – opowiadała.
Z pierwszym mężem Szaflarska rozwiodła się tuż po wojnie. W roli matki nie umiała się odnaleźć
Ostatecznie stolicę opuściła z całą rodziną przez obóz w Pruszkowie i zamieszkała w Krakowie. – Nikt z moich najbliższych nie zginął ani nie został ranny – mówiła na łamach "Rzeczpospolitej". – Trudno mi dziś zrozumieć, jak udało nam się przetrwać tę gehennę aż 63 dni – przyznawała. Gdy wojna dobiegła końca, jej małżeństwo przeszło do historii, ale za to kariera nabrała tempa.
Kochaliśmy pracę, mieliśmy wielkie ambicje. On chciał mnie wyłącznie dla siebie, a ja w gruncie rzeczy byłam w domu gościem. Sztuka to egoistyczna kochanka, nie lubi się dzielić z innymi
– tłumaczyła w książce "Aktorki" autorstwa Łukasza Maciejewskiego. Najpierw występowała w krakowskim Teatrze Starym, potem związała się z Teatrem Kameralnym Domu Żołnierza w Łodzi, a także zadebiutowała na ekranie w "Zakazanych piosenkach" Leonarda Buczkowskiego. Nie była jednak w stanie pogodzić pracy z opieką nad chorowitą córką, dlatego postanowiła umieścić ją w kurorcie w Zakopanem, co Maria zresztą miała jej później za złe.
Choć w roli matki Szaflarska długo nie potrafiła się odnaleźć, to te, które powierzali jej reżyserzy, kreowała znakomicie. Wystąpiła w takich produkcjach jak "Dwie godziny" oraz "Skarb", po czym pod koniec lat 40. powróciła do Warszawy. Pojawiała się na deskach Teatru Współczesnego i Narodowego, jednocześnie rozwijając karierę na ekranie. Do najpopularniejszych filmów z jej udziałem zaliczają się m.in.: "Lalka", "Dolina Issy", "Przedwiośnie" i "Pokłosie", a ponadto spełniała się w dubbingu, użyczając głosu w "Zakochanym Kundlu" czy "Zaczarowanej". Największe spełnienie dawała jej jednak scena, na której zagrała ponad 100 ról. – W teatrze i w życiu była osobą, która niczego nie grała. Ona po prostu była – mówił o niej reżyser Maciej Englert.
Z drugim mężem Szaflarska też doczekała się córki. Zostawił ją dla innej kobiety
Za to życie prywatne Szaflarskiej nie było tak udane, jak praca, co zresztą sama wielokrotnie podkreślała. Po rozwodzie była związana z kilkoma mężczyznami, w tym ze znanym lekarzem Tadeuszem Orłowski, ale, jak sama przyznawała, nie była zbyt stała w uczuciach. – Zakochiwałam się rzeczywiście dość często, ale trwało to rok, czasem dwa, potem mijało – opowiadała w "Zwierciadle". – Jednak zawsze byłam wierna swoim mężom, dopóki byliśmy razem – dodawała. Na ślubnym kobiercu po raz drugi stanęła w 1952 roku u boku Janusza Kalińskiego i choć doczekali się córki Agnieszki, to po 7 latach zostawił ją dla innej kobiety. – Kiedy widziałam, iż rodzi się coś poważniejszego, natychmiast się rozwodziłam, nie tolerowałam trójkątów małżeńskich, choć bardzo to przeżywałam. Gdyby była szansa naprawienia małżeństwa, tobym przeczekała. Ale nie było – mówiła. Z dziećmi też nie potrafiła zbudować silnej więzi. Wysyłała je na samotne wakacje, nie interesowała się ich szkołą, a na wywiadówkach pojawiała się od wielkiego dzwonu. – Wspominam to jako koszmar – mówiła druga córka aktorki. Do końca pozostała za to oddana pracy, ostatni raz na scenie pojawiła się bowiem 3 miesiące przed śmiercią. Zmarła 19 lutego 2017 roku w wieku 102 lat.
jeżeli borykasz się z uzależnieniem lub chcesz dowiedzieć się, jak możesz pomóc osobie bliskiej, możesz skontaktować się ze specjalistami, którzy dyżurują pod tymi numerami:
Ogólnopolski Telefon Zaufania uzależnienia (codziennie w godzinach 16-21): 800-199-990
Telefon Zaufania uzależnienia behawioralne (codziennie w godzinach 17-22): 800-889-880
Pomarańczowa linia dla rodziców dzieci pijących alkohol (od poniedziałku do piątku w godzinach 14-20): 801-140-068
Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie Niebieska Linia (całą dobę): 800-120-002
Więcej informacji znajdziesz na stronach Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.















