Nadciąga sztorm. Rosyjska gospodarka dostała obuchem. Ma trzy opcje — ale wszystkie złe. Giganci naftowi już szykują się do walki

wiadomosci.onet.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: Władimir Putin w Moskwie, 8 grudnia 2025 r.; w tle pompy naftowe, zdjęcie poglądowe


Ropa jest głównym źródłem dochodów rosyjskiej gospodarki. Może jednak stać się również gwoździem do jej trumny — jeżeli nic się nie zmieni i jej cena przez cały czas pozostanie na tak niskim poziomie. Kreml nie dopuszcza choćby takiej opcji — w budżecie na 2026 r. założył, iż dochody z ropy i gazu mają sięgnąć 8,9 bln rubli (32,3 bln zł). Aby tak się stało, cena za baryłkę musi wzrosnąć do blisko 50 rubli — co w najbliższej przyszłości jest nierealne. W innym przypadku władze będą musiały znieść ulgi podatkowe, którymi objęły firmy z branży naftowej odpowiadające za 75 proc. prudkcji ropy. Te jednak ani myślą ustąpić. Putina może czekać podwójny wstrząs — nie tylko w postaci załamania cen ropy, ale i gniewu naftowych gigantów.
Idź do oryginalnego materiału