Oferta Specjalna: już od 4.99$! Poproś o 50% ZNIŻKI na pełny dostęp do mapy + ekskluzywne aktualizacje strategiczne: https://www.rfunews.com/pricing
W tym filmie przeanalizujemy, jak Ukraina zniszczyła dwadzieścia jeden rosyjskich okrętów w ciągu trzech dni. Rosja sądziła, iż może po cichu rozmieścić swoją flotę cieni, aby zaopatrywać Krym, umieszczając statki w zasięgu ukraińskich uderzeń, dodając jedynie kilka stanowisk z karabinami maszynowymi dla ich ochrony. Jednak to nie powstrzymało Ukrainy przed przeprowadzeniem najbardziej niszczycielskiego ataku na rosyjskie okręty, a w niecałe siedemdziesiąt dwie godziny Morze Azowskie wypełniło się dziesiątkami płonących wraków. W sumie Ukraina unieszkodliwiła dwadzieścia jeden statków na Morzu Azowskim w zaledwie trzy dni, w tym dziewiętnaście tankowców floty cieni, które miały przewozić paliwo na Krym. Ukraińskie drony najpierw przeleciały nad celem, aby go potwierdzić, a następnie zawróciły, by zaatakować po identyfikacji. Operatorzy ukraińskich dronów celowali w mostek statku, ponieważ w ten sposób statek traci systemy nawigacyjne, co ułatwia kolejne uderzenia i zmusza załogę do ewakuacji. W wyniku ataków tankowce paliwowe zostały poważnie uszkodzone i zaobserwowano, iż niekontrolowanie płonęły na morzu. Ukraina zaatakowała także prom oraz statek suchych ładunków, które przewoziły zaopatrzenie na Krym, pokazując, iż Morze Azowskie nie jest bezpieczną trasą zaopatrzeniową, co czyni dziwnym fakt, iż Rosja skoncentrowała tam tyle cennych jednostek.
Tak duże nagromadzenie statków na Morzu Azowskim tłumaczy się tym, iż Ukraina już znacząco ograniczyła zdolność Rosji do zaopatrywania Krymu drogą lądową poprzez ataki na mosty i połączenia kolejowe. Z powodu zapotrzebowania na paliwo Rosja przekierowała swoje tankowce floty cieni do zaopatrywania Krymu. Te tankowce nie są już wykorzystywane do eksportu, jak to miało miejsce wcześniej, co pozbawia Rosję przychodów z eksportu i dodatkowo zmniejsza dostępną flotę tankowców. Jednak ta zmiana priorytetów jedynie przeniosła rosyjską wrażliwość logistyczną z lądu na morze i, jak można było przewidzieć, ujawniła ją, ponieważ skoncentrowane tankowce operujące na Morzu Azowskim pozostały w zasięgu ukraińskich dronów. Rosja lekkomyślnie skoncentrowała cenne tankowce na Morzu Azowskim bez ochrony przeciwlotniczej, które znajduje się w pełnym zasięgu dronów FP-2. Dzięki temu Ukraina może wykorzystywać swoje dalekosiężne drony kamikadze do atakowania tankowców i statków, gdy czekają w porcie lub są w ruchu, ponieważ są powolne i duże. Ponieważ rosyjskie systemy obrony przeciwlotniczej rozmieszczone na brzegu okazały się nieskuteczne w ochronie Morza Azowskiego, Rosja musiała wymyślić rozwiązanie pokładowe. Warto zauważyć, iż niektóre z tankowców przewoziły pluton karabinierów maszynowych podczas rejsu na Krym. Ich zadaniem była ochrona jednostek bronią ręczną przed ukraińskimi dronami, których prędkość może dochodzić do dwustu kilometrów na godzinę, co czyni je niezwykle trudnymi do zestrzelenia.
Jednak improwizowana obrona zawiodła dokładnie w tym scenariuszu, do którego miała być przygotowana, ponieważ oba tankowce zostały trafione przez drony FP-2. Atak miał miejsce w nocy, co znacząco skróciło czas reakcji żołnierzy i ograniczyło ich zdolność do dostrzeżenia nadciągającego zagrożenia, przez co cały pomysł manualnego zestrzeliwania dronów z pokładu tankowca wyglądał na desperacki. Potwierdziły to nagrania z drona opublikowane przez Ukraińców, na których widać, jak żołnierze patrzą w złą stronę, gdy dron uderza w statek tuż za nimi. Te plutony karabinierów maszynowych nie były poważnym planem obrony, ale oznaką, iż Rosji nie pozostała już żadna lepsza ochrona, dlatego choćby rosyjscy analitycy nazwali takie rozmieszczenie marnotrawstwem. W wyniku wysyłania przez Rosję bezbronnych i powolnych jednostek w zasięg ukraińskich dronów, rosyjscy analitycy wojskowi byli oburzeni brakiem ochrony. Stwierdzili, iż użycie tych tankowców jest katastrofalne, ponieważ są one bezbronne, choćby z wyznaczonymi karabinierami maszynowymi, którzy nie są w stanie rozwiązać problemu szybkich nocnych ataków dronów. Podkreślali, iż choćby Flota Czarnomorska musiała zostać wycofana, a jeżeli ona nie była w stanie przetrwać, to cywilne tankowce z karabinami maszynowymi i bez osłony floty nie mają żadnych realnych szans. Rosja nie może też zastąpić tych tankowców, ponieważ nie posiada przemysłu stoczniowego zdolnego do budowy tankowców. Z tego powodu Rosja traci te same statki, których teraz potrzebuje dla Krymu, ponieważ jej trasy lądowe są pod presją.
Źródło: Raporty z Ukrainy








