Czterech mężczyzn zatrzymano w związku z nielegalnym handlem bronią z terenów frontowych w Ukrainie - poinformowała tamtejsza Służba Bezpieczeństwa. W wydanym komunikacie wskazano, iż dwóch z nich brało wcześniej udział w działaniach wojennych.
Najpierw walczyli, a potem handlowali bronią z frontu. Akcja służb w Ukrainie

Do zatrzymań czterech mężczyzn doszło dzięki działaniom funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) oraz Narodowej Policji Ukrainy. W środowym komunikacie opisano, iż osoby te handlowały bronią, która była nielegalnie eksportowana z terenów frontu i stref walk.
ZOBACZ: Ukraina ma nową broń dalekiego zasięgu. Ogłasza testy na "ukochanych" sąsiadach
W ramach akcji służby zabezpieczyły m.in. rosyjskie karabinki AK, zwane potocznie kałasznikowami, a także granaty F-1, RGD-5 i RGS. Dodatkowo przejęte zostało "blisko 2,5 tysiąca nabojów różnego kalibru".
Akcja służb w Ukrainie. Zatrzymano czterech handlarzy bronią z terenów frontu
Jak czytamy, jeden z mężczyzn został zatrzymany w Żytomierzu, a posiadaną broń przechowywał w garażu swojego prywatnego domu. Osoba ta została zatrzymana "na gorącym uczynku", kiedy próbowała sprzedać trzy granaty i trzy rosyjskie karabiny szturmowe jednemu ze swoich klientów.
Do kolejnego zatrzymania doszło w obwodzie kijowskim. W tym przypadku okazało się, iż mężczyzna był byłym żołnierzem jednej z lokalnych jednostek Siły Obrony Terytorialnej Sił Zbrojnych Ukrainy. Po odejściu z jednostki miał zająć się nielegalną sprzedażą broni.
ZOBACZ: Ukraina rozszerzy pole walki na ocean. Zełenski: To zupełnie nowa rzeczywistość
"Jak wykazało śledztwo, podejrzany rozmontowywał broń na części i wysyłał je pocztą do klientów" - przekazało SBU, informując, iż na poczcie każdorazowo deklarował, iż w przesyłkach znajdują się przedmioty gospodarstwa domowego.
Handlarze bronią zatrzymani w Ukrainie. Dwóch z nich walczyło wcześniej na froncie
Trzeci mężczyzna został zatrzymany w obwodzie dniepropietrowskim. Jak wskazało SBU, on również służył w jednostce wojskowej, gdzie walczył na froncie południowym i gromadził tzw. broń zdobyczną, czyli tę przejętą od przeciwnika w stanie nienaruszonym w trakcie działań wojennych. Po arbitralnym odejściu ze służby miał on "zorganizować kanał nielegalnej sprzedaży" tego typu uzbrojenia.
ZOBACZ: Ukraina ma nową broń na drony FPV. Chipa zatrzymuje je... siatką
Ostatnie opisane zatrzymanie miało miejsce w obwodzie winnickim. W tym przypadku w ręce służb wpadł "lokalny konserwator", podejrzany o potajemne przywracanie broni i amunicji bojowej do sprzedaży. Miał on założyć potajemny warsztat w swoim własnym domu.
Na tym etapie zatrzymanym przedstawiono zarzuty odnoszące się do nielegalnego posiadania broni, amunicji lub materiałów wybuchowych. "Rozstrzygana jest kwestia dodatkowej kwalifikacji karnej". Mężczyznom grozi do siedmiu lat pozbawienia wolności.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni






