Napadli, a potem tak przeprosili, iż znów obrazili

patrzymy.pl 6 godzin temu

Śp. pamięci Bohdan Smoleń w swoim najsłynniejszym skeczu pt.: „Szeptanka” wyszeptał między innymi: „A Ci Amerykanie, oni nie są w cale tacy źli. Oni napadną a potem przeproszą!”. Mniej więcej tak zachowała się ukraińska dyplomacja, w reakcji na ostry sprzeciw Polskich władz wyrażony w związku z nadaniem przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” (elitarnej jednostce Sił Zbrojnych Ukrainy) honorowej nazwy „Bohaterów UPA”.

Kontekst polityczny, społeczny i historyczny tej decyzji jest tak fatalny, iż nie da się go zamknąć w ramach prowokacji, bo to coś znacznie większego. Napaść jest bardziej odpowiednim określeniem i nie ma w tym najmniejszej przesady. Ukraińska Powstańcza Armia miła tyle wspólnego z bohaterstwem, co niemieckie Waffen-SS, z którym zresztą UPA współpracowała tworząc odziały SS-Galizien. Jednak dla Polaków najważniejsza i najbardziej bolesna jest zbrodnia ludobójstwa dokonana przez banderowców na Wołyniu. Ukraińcy z UPA w bestialski sposób wymordowali około 100 tysięcy Polaków, w tym dzieci i kobiety. Zbrodnia ta miała charakter czystki etnicznej, UPA mordowała Polaków wyłącznie dlatego, iż byli Polakami.

Na Ukrainie od dawana odradza się kult UPA i Stepana Bandery, a po wybuchu konfliktu zbrojnego w lutym 2022 roku proces gwałtownie przybrał na sile. W tej chwili władze ukraińskie nie mają już żadnych oporów i z pełną premedytacją budują ukraińską tożsamość narodową na zbrodniczej organizacji, która kolaborowała z niemieckimi nazistami i dokonywała straszliwych zbrodni nie tylko na Polakach, ale też na Żydach. Wołodymyr Zełenski musi zdawać sobie sprawę, iż nadanie elitarnej jednostce wojskowej honorowej nazwy „Bohaterów UPA” wywoła w Polsce prawdziwą burzę i tak się rzeczywiście stało. Najostrzej zareagował prezydent Karol Nawrocki, który zapowiedział, że:

8 czerwca odbędzie się posiedzenie Kapituły Orderu Orła Białego i ja zaproponowałem, aby jednym z punktów było odebranie prezydentowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego.

W mniej lub bardziej ostrej formie padło też potępienie ze strony praktycznie wszystkich środowisk politycznych w Polsce i w końcu musiała odpowiedzieć strona ukraińska. Odbyło się to jak w skeczu Bohdana Smolenia, niby minister spraw zagranicznych i ukraiński ambasador w Polsce zapewnili, iż nie chcieli obrazić Polaków i są bardzo wdzięczni za okazaną pomoc, ale decyzja nie została cofnięta. Nie koniec na tym, bo gdy się dobrze wsłuchać w stanowisko ukraińskiego szefa MSZ, to więcej znajdziemy tam prowokacji niż ekspiacji:

W minionych epokach Ukraińcy i Polacy wspólnie odnieśli wiele chwalebnych zwycięstw nad odwiecznym wrogiem w Moskwie. Jednocześnie nie sposób zaprzeczyć tragicznym stronom, w szczególności zbrodniom przeciwko ludności cywilnej, popełnionym przez wojska ukraińskich i polskich jednostek w czasie II wojny światowej.

Polska nie może tolerować ukraińskiego rewizjonizmu historycznego i budowania fałszywej symetrii, pomiędzy zbrodnią ludobójstwa, jaka ciąży na UPA i rzekomymi „zbrodniami” polskich jednostek wojskowych. Nadanie Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego przez byłego prezydenta Andrzeja Dudę, było jednym wielkim nieporozumieniem i to powinno być naprawione. Ukraińscy włodarze to nie Amerykanie, napadają z pełną premedytacją i bezczelnością, a gdy próbują przepraszać to tak naprawdę znów napadają i obrażają.

Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

Idź do oryginalnego materiału