Narracja
Wszystko się zmienia –nic nie jest stałe .
Filmy z lat siedemdziesiątych trudno pomylić z filmami z lat z 2000 roku.
Zapewne to kwestia mody , trendów.
Poruszane tematy, dylematy zmieniają się w latach i różne są reakcje na np. ochronę praw zwierząt.
Nawet literatura i poezja, która wydawałoby się jest najbardziej uniwersalna też podlega ewolucji kulturowej.
Zatem co jest naprawdę uniwersalne? Czy wszystko jest nową narracją ulokowaną w czasie w następnej dekadzie ?
Czy ludzie urodzeni sto lat wcześniej mogliby normalnie rozmawiać ze współczesnymi?
Różnimy się od naszych przodków diametralnie – w mowie, zwyczajach, impulsywności, wszelakich stref godności i honoru a choćby kulinarnie.
Zatem czy przypominamy w jakimś stopniu naszych przodków, czy jest strefa relacji międzyludzkich, która się nie zmienia i stanowi łącznik międzypokoleniowy?
Tak jest i stanowi dość istotny element naszego życia.
To np. rozmowa w męskim gronie gdzie panowie nawzajem wymieniają się informacjami, polityką i postawą, jaką należy przyjąć w danym czasie.
Z relacji jakie do mnie dotarły z czasów wojny wnioskuję iż tak porozumiewaliśmy się w pandemii.
Tak też mówiliśmy w stanie wojennym.
I tu nie chodzi o jakieś idee lub walkę, nie, tu mamy w tle historycznym, pragmatyczną rozmowę mężczyzn.
Tu nic się nie zmienia .
Podobnie ma się i chyba w choćby w większym stopniu,- rozmowy kobiet dotyczących podstawowych spraw rodziny: wychowania, rodzenia, ogarniania domu lub zdrowia rodziny .
W tych sferach nic się nie zmienia od stuleci – narracja ta sama …
Czyli -
Bądźmy praktyczni, a będziemy uniwersalni.
Pozdrawiam gorąco tych co doczytali do końca.











