Wiceszef MON: możemy potwierdzić, iż polską przestrzeń powietrzną naruszyła rosyjska rakieta Ch-101
- Rozmawiałem z dowódcą operacyjnym generałem Nowakiem (Dowódcą Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych - red.) i możemy z pełną odpowiedzialnością potwierdzić, iż była to rosyjska rakieta Ch-101 [...], czyli rakieta manewrująca, zdolna przenosić choćby głowice jądrowe, która wybuchła przy zderzeniu z ziemią. Potencjalnie bardzo niebezpieczna rakieta - przekazał Tomczyk w TVN24.
Wiceminister obrony dodał, iż zwykle Rosjanie atakują dziesięcioma, dwudziestoma rakietami, a w tym przypadku mówiliśmy łącznie o około 70 rakietach, z czego o 3:00 w nocy 20 rakiet leciało w kierunku Polski. Tomczyk podziękował także wszystkim żołnierzom Wojska Polskiego, lotnikom, ale też sojusznikom, którzy zabezpieczali tę operację od samego początku.
W czwartek o godz. 3:40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. Dla jego rozpoznania i przechwycenia skierowano F-16. O godz. 3:46 obiekt zanikł. Prawdopodobne miejsce jego upadku zlokalizowano w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia - informowało nad ranem Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.
Prowadząca śledztwo w tej sprawie Prokuratura Okręgowa w Lublinie przekazała po południu, iż najprawdopodobniej była to rakieta o oznaczeniach Ch-101 i zawierała materiał wybuchowy "w znacznej ilości".










