Bezzałogowiec, który ma uzupełniać F-35, sukcesor Pioruna i miniaturowy okręt podwodny, który może niepostrzeżenie wysadzić komandosów na wybrzeżu przeciwnika. Część z tych konstrukcji to na razie makiety i demonstratory, inne już sprawdzają się na froncie w Ukrainie. Wybraliśmy sprzęt, który przydałby się polskiej armii.