21 proc. osób aresztowanych w Ukrainie za współpracę z Rosją w 2025 r. to nastolatki - podaje "Financial Times", powołując się na informacje przekazane przez funkcjonariuszy ukraińskiego wywiadu. Proces rekrutacji przebiega za pośrednictwem mediów społecznościowych oraz serwisów z grami.
Nastoletni agenci Putina. Aktywnie pomagają rosyjskiej armii

Jak przekazuje redakcja "Financial Times", rekrutacje prowadzi się przez dobrze ukryte kanały w mediach społecznościowych - na platformach takich jak Facebook, Telegram, TikTok, Snapchat czy Discord. Dodatkowo pułapki na młodych ludzi zastawiane są w serwisach służących im do grania. Osoby werbujące oferują nastolatkom wynagrodzenie za wykonane zadania, najczęściej wypłacane w kryptowalutach.
Rosjanie rekrutują ukraińskich nastolatków. Wykorzystują media społecznościowe i gry
- Młoda osoba, która wciąż kształtuje swój kompas etyczny i moralny, która nie znalazła jeszcze swojego miejsca w społeczeństwie, jest psychicznie bardziej podatna na zaczepki ze strony kogoś, kto poświęca jej uwagę, troszczy się o nią, toruje sobie drogę do jej życia i zdobywa jej zaufanie - mówiła w rozmowie z "FT" Catherine De Bolle, była dyrektorka Europolu - unijnej agencji wywiadowczej i zwalczającej przestępczość.
ZOBACZ: Rośnie napięcie w europejskim kraju. Polityk o militaryzacji i groźbie ataku
Popularnym środkiem służącym rekrutacji jest uczestniczenie w czatach gry "World of Tanks" - agenci nawiązują na nich kontakt z nastolatkami i młodymi dorosłymi, a następnie przenoszą rozmowę na Telegram. W tym przypadku Rosjanie wykorzystują na przykład taktykę "reklamowania" zadań do wykonania w rzeczywistości jako przeniesienia misji z wirtualnego świata gry do realnego życia.
Zdaniem jednego z brytyjskich urzędników do spraw bezpieczeństwa "anonimowość środowiska online daje (nieletnim - red.) możliwość angażowania się w zachowania, które mogą postrzegać jako atrakcyjne". Jak wskazuje, mogą oni "nie dostrzegać skutków ani konsekwencji w realnym świecie".
SBU: Najmłodsze dziecko zwerbowane przez Rosjan miało 11 lat
Dziennik podaje przykład jednej z sytuacji, w której wykorzystano nastolatków do zebrania informacji potrzebnych do zaplanowania skutecznego ataku. W tym przypadku były to naloty na Charków, które przeprowadzono z wykorzystaniem danych przekazanych przez grupę dzieci w wieku 15-16 lat.
Rosyjskim służbom udało się zmanipulować zwerbowane osoby, dzięki czemu pod przykrywką "gry zadaniowej" nastolatki zebrały informacje wywiadowcze dla agresora. Zadanie przedstawiono im jako miejską zabawę w poszukiwanie skarbów, w której uczestnicy rywalizują ze sobą, kto ukończy listę postawionych wyzwań.
ZOBACZ: Nieoficjalnie: Kraków odmawia Ukrainie. Muszą szukać innego miejsca
Wśród wymienianych przez ukraińskich agentów metod wskazuje się także obiecywanie nieletnim, iż wykonanie zadania, na przykład podpalenie budynku czy pojazdu, pozwoli uniknąć jednemu z bliskich przymusowej mobilizacji do wojska. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) przekazała, iż najmłodsi Ukraińcy zwerbowani przez Moskwę mieli zaledwie 11 lat. Jeden z nich pochodzi z Kijowa, drugi z Odessy. Zadaniem obojga chłopców było podpalanie samochodów oraz skrzynek elektrycznych w budynkach mieszkalnych.







