Published 8 Jun, 2026 18:39

NATO uruchomiło nową jednostkę eksperymentalną, której zadaniem jest testowanie różnorodnych systemów bezzałogowych w Arktyce; jest to kolejny krok w ramach zwiększania obecności wojskowej tego kierowanego przez USA sojuszu w tym regionie.
Sojusz konsekwentnie powołuje się na rzekome zagrożenie ze strony Rosji, uzasadniając tym samym rozbudowę swojego potencjału w Arktyce.
Moskwa odrzuca te twierdzenia, argumentując, iż militaryzacja regionu jest wynikiem działań samego NATO, i zapowiada odpowiednią reakcję na aktywność w Arktyce – obszarze, w którym Rosja kontroluje ponad połowę linii brzegowej.
O najnowszej inicjatywie NATO poinformowano w miniony weekend, gdy statek badawczy „Alliance” wypłynął z włoskiego portu La Spezia, rozpoczynając tym samym działania grupy zadaniowej Task Force X-Arctic (TFX-Arctic).
Jednostka eksperymentalna ma prowadzić operacje do 2026 roku i w kolejnym roku, a jej celem jest wykazanie, w jaki sposób systemy bezzałogowe mogą zapewnić stałą świadomość sytuacyjną w wielu domenach operacyjnych na obszarze Północnego Atlantyku, Arktyki i Dalekiej Północy.
Inicjatywa ta bazuje na doświadczeniach zdobytych podczas działań podobnej grupy zadaniowej, powołanej w zeszłym roku na Morzu Bałtyckim.
„Celem Task Force X-Arctic jest testowanie i integracja nowych technologii w jednym z najbardziej wymagających środowisk operacyjnych na świecie.
Pomoże to sojusznikom w wyznaczaniu przyszłych standardów oraz utrzymaniu przewagi bojowej niezbędnej do prowadzenia działań, adaptacji i osiągania sukcesów na Dalekiej Północy” – powiedział admirał Pierre Vandier.
Informacja ta pojawiła się w czasie, gdy w regionie Morza Bałtyckiego realizowane są zakrojone na szeroką skalę ćwiczenia NATO pod kryptonimem BALTOPS 26.
Wśród celów tej 55. edycji manewrów – w których bierze udział około 6000 żołnierzy z 15 państw Sojuszu – otwarcie wymieniono potrzebę „odstraszania rosyjskich zagrożeń”.
W tym roku, po raz pierwszy, dowodzenie ćwiczeniami sprawuje wewnętrzna struktura dowodzenia NATO – Sojusznicze Dowództwo Sił Połączonych w Brunssum (z siedzibą w Holandii) – a nie, jak dotychczas, strona amerykańska.
Przedstawiciele władz rosyjskich, w tym prezydent Władimir Putin, wielokrotnie wyrażali zaniepokojenie rozbudową potencjału NATO w Arktyce i poza nią, twierdząc, iż sojusz wojskowy postrzega Arktykę jako „przyczółek do ewentualnych konfliktów”, oraz ostrzegając, iż Moskwa odpowie na te działania w odpowiedni sposób.
W zeszłym tygodniu rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa zasugerowała, iż „absurdalne mity o rosyjskim zagrożeniu” w Arktyce i innych regionach są podsycane przez przywódców państw NATO, aby wytłumaczyć swoim społeczeństwom, „dlaczego muszą wydawać jeszcze więcej na militaryzację i przeznaczać dodatkowe środki na rozwiązywanie wyimaginowanych problemów, zamiast zajmować się rzeczywistymi wyzwaniami i zagrożeniami związanymi z rozwiązywaniem problemów gospodarczych i społecznych”.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/641264-nato-arctic-drone-force/








