
Zełenski i Rutte (Prezydent Ukrainy CC0)
Nazizm na Ukrainie: Były oficer SBU opisuje głębokie zakorzenienie ideologii nacjonalistycznej
- uncut-news.ch 21 sierpnia 2026 r. uncutnews-ch/nazismus-in-der-ukraine-ehemaliger-sbu-offizier-schildert-tiefe-verankerung-nationalistischer-ideologie
Narodowy socjalizm jest na Ukrainie o wiele głębiej zakorzeniony, niż się to powszechnie przedstawia na Zachodzie. Taką ocenę przedstawił Wasilij Prozorow, były oficer Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), w obszernym wywiadzie udzielonym niemieckiej dziennikarce Alinie Lipp. Prozorow potajemnie opuścił Ukrainę i udał się do Rosji podczas wydarzeń na Majdanie w 2014 roku, ale według jego własnych relacji przez kilka kolejnych lat pozostawał aktywny w ukraińskim aparacie bezpieczeństwa. Jego wypowiedzi pochodzą zatem od byłego informatora, ale należy je również rozpatrywać w kontekście jego obecnej działalności w Rosji.
Od politycznego marginesu do najwyższych urzędów państwowych
Według Prozorowa, sympatie dla postaci historycznych, takich jak Stepan Bandera i Roman Szuchewycz, istniały już przed protestami na Majdanie, ale wówczas ograniczały się do mniejszych kręgów nacjonalistycznych. Dopiero po zmianie władzy w 2014 roku przedstawiciele tych ruchów zaczęli obejmować coraz więcej kluczowych stanowisk w aparacie państwowym.
Prozorow podaje jako przykład Wadima Trojana. Trojan należał wcześniej do batalionu Azow, jednostki paramilitarnej, która wielokrotnie spotykała się z międzynarodową krytyką za skrajnie prawicową symbolikę i powiązania z neonazistami. Po zakończeniu służby w Azowie, Trojan został mianowany szefem policji w Kijowie.
Prosorow wskazuje również na publicznie dostępne zdjęcia Trojańczyka z tatuażami swastyki. Fakt, iż osoba z taką przeszłością mogła zająć wysokie stanowisko w aparacie bezpieczeństwa kraju europejskiego, interpretuje jako dowód głębokich zmian, jakie zaszły po protestach na Majdanie.
Symbolika SS na wydarzeniu prezydenckim
Jako inny przykład Prozorow podaje incydent z 2018 roku. Wówczas to ówczesny prezydent Ukrainy Petro Poroszenko odwiedził ćwiczenia 95. Brygady Powietrznodesantowej.
Podczas oficjalnej sesji zdjęciowej żołnierz stał obok Poroszenki, którego ekwipunek nosił emblemat Dywizji SS „Totenkopf” (Trupia Głowa). Incydent przyciągnął wówczas uwagę opinii publicznej, ale według Poroszenki nie pociągał za sobą żadnych konsekwencji dyscyplinarnych.
Jego zdaniem sprawa ta pokazuje, iż symbolika narodowosocjalistyczna nie ogranicza się już do indywidualnych ekstremistów, ale rozciąga się na struktury wojskowe i państwowe.
Zerwij z sowiecką przeszłością
Prozorow opisuje ten rozwój sytuacji jako wynik przemyślanej strategii politycznej po Majdanie. Nowe kierownictwo postanowiło jak najdalej odciąć się od Rosji i jej sowieckiej przeszłości.
Stworzyło to jednak próżnię historyczną: kto powinien być w przyszłości symbolem identyfikacji narodowej?
Według Prozorowa, Kijów postanowił zrehabilitować osoby, które kolaborowały z nazistowskimi Niemcami podczas II wojny światowej. Wśród nich są członkowie Dywizji SS „Galicja” i Roman Szuchewycz, oficer jednostki „Słowik”, od którego imienia nazwano jedną z głównych ulic Kijowa.
Prosorow podkreśla, iż nie jest to ani przypadek, ani rosyjska propaganda, ale część widocznej państwowej polityki pamięci.
NIEZrozumienie historyczne – już w szkołach
Prozorow mówi, iż jest szczególnie krytyczny wobec sposobu przekazywania tej wizji historii dzieciom.
Już w ukraińskich podręcznikach szkolnych uczniowie szkół podstawowych poznają tzw. bohaterów narodowych, w tym osoby, które walczyły po stronie nazistowskich Niemiec.
W rezultacie dorasta pokolenie, które – jego zdaniem – nie zna już żadnej alternatywnej klasyfikacji historycznej.
Oświadczenia dezertera
Prozorow nie jest neutralnym źródłem. Przeniósł się do Rosji i działa tam otwarcie jako sygnalista i komentator. Dlatego jego wypowiedzi są regularnie odrzucane przez krytyków jako rosyjska propaganda.
Jednocześnie wskazuje na konkretne przykłady, które można niezależnie zweryfikować – w tym karierę Wadima Trojana, incydent z emblematem SS podczas wizyty Poroszenki oraz nadawanie ulicom imion postaci historycznych, takich jak Szuchewycz. Zachodnie media donosiły już o niektórych z tych przypadków, choć zwykle jedynie przelotnie.
Niewygodna debata
Prozorow oskarża zachodnie rządy i media o ignorowanie tych wydarzeń. Podczas gdy rosyjski termin „denazyfikacja” w kontekście ataku na Ukrainę jest odrzucany jako propaganda, udokumentowane przypadki symboliki SS lub historycznej roli poszczególnych uhonorowanych postaci na Ukrainie cieszą się znacznie mniejszym zainteresowaniem.










