Rosja nie zgodzi się na udział międzynarodowej misji obserwacyjnej w nadzorowaniu wyborów do Dumy Państwowej - poinformowała rzeczniczka rosyjskiego MSZ Marija Zacharowa. Chodzi o obserwatorów z Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR), którego siedziba mieści się w Polsce. Moskwa zarzuca instytucji stronniczość.
Nie będzie obserwacji wyborów w Rosji przed ODIHR. Kreml blokuje misję

ODIHR to główna instytucja Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie odpowiedzialna m.in. za wspieranie demokracji oraz praworządności w 57 krajach członkowskich, do których należy także Rosja.
- Moim zdaniem organizacja przeszła do historii jako struktura słynąca z podwójnych standardów udziału w międzynarodowej obserwacji wyborczej - powiedziała na konferencji prasowej Marija Zacharowa, rzeczniczka rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. - Już o tym rozmawialiśmy: właśnie z tego powodu obserwacja wyborów w Rosji we wrześniu się nie odbędzie - dodała.
Wybory w Rosji. Nie będzie międzynarodowej obserwacji ODIHR
W kwestii "podwójnych standardów" chodzi prawdopodobnie o spór podczas poprzednich wyborów, przeprowadzonych w 2021 roku. Wówczas Rosja ograniczyła liczbę osób, jakie była gotowa przyjąć w ramach delegacji ODIHR, tłumacząc to sytuacją epidemiologiczną. W odpowiedzi OBWE postanowiła zrezygnować z obserwacji, twierdząc, iż godzenie się na takie warunki byłoby przyzwoleniem na ingerowanie w zasady działania instytucji.
"ODIHR określa skalę i format obserwacji niezbędnych do zapewnienia niezależnej, wiarygodnej oceny na podstawie wyników analizy potrzeb przeprowadzonej na kilka miesięcy przed wyborami" - tłumaczono w komunikacie instytucji w sierpniu 2021 roku.
ZOBACZ: Policja zatrzymała trzech Rosjan. Zabezpieczono nielegalną broń i amunicję
Sytuacja powtórzyła się w 2024 roku przed rosyjskimi wyborami prezydenckimi. Ambasada Rosji w Polsce poinformowała w styczniu tego roku, iż ODIHR nie wyśle swoich obserwatorów, ponieważ nie dostało zaproszenia. "Nawet gdy ODIHR było zaproszone, wielokrotnie wycofywało się z monitorowania, ponieważ stawiało ultimatum i nieuzasadnione żądania, których Federacja Rosyjska, podobnie jak inne kraje, nie jest zobowiązana spełniać. Dotyczyły one terminu misji, liczby obserwatorów i ograniczeń dotyczących terytorium, na którym przedstawiciele ODIHR chcieli pracować" - wyjaśniała placówka.
Rosyjski polityk negatywnie o Polsce. Mówił o prowokacji
Wybory do rosyjskiej Dumy potrwają od 18 do 20 września i wyłonią 450 parlamentarzystów niższej izby. W wywiadzie dla prokremlowskiej agencji RIA Nosoti Maksim Ryder, wiceprzewodniczący komisji wyborczej MSZ Rosji, powtarzał, iż spodziewa się ingerencji w wybory ze strony innych państw.
ZOBACZ: Rosyjski ambasador wskazał na Polskę. Kreml o "prowokacjach" w dniu wyborów
- W dniu wyborów przewidujemy tradycyjne zgromadzenia ukraińskich aktywistów i ich lokalnych zwolenników przed naszymi placówkami dyplomatycznymi. Nie wykluczamy również możliwości wystąpienia różnych prowokacji i protestów ze strony negatywnie nastawionych obywateli Rosji - powiedział.
- Największe obawy budzą kraje, w których kliniczna rusofobia zainfekowała zdecydowaną większość elit rządzących - kraje bałtyckie, Polska, Holandia i Czechy. To właśnie tam proukraińskie nastroje mają największe szanse na rozwój - dodał.










