Nie chciał walczyć na wojnie. Rosyjskie dezerter będzie musiał wrócić do kraju

polsatnews.pl 2 godzin temu

Nie chciał walczyć dla Rosji, więc próbowano go złamać. Ostatecznie Georgy Avaliani zdołał uciec do Niemiec, gdzie szukał schronienia i liczył na azyl polityczny. Teraz jednak może zostać zmuszony do powrotu do kraju. Jak informują portale Politico i Meduza, niemiecki rząd uznał bowiem, iż rosyjskiemu dezerterowi nic nie grozi.

Zdj. ilustracyjne/AP/Russian Defense Ministry
Rosjanin zbiegł z frontu, a teraz Niemcy odmawiają mu azylu

Georgy Avaliani ma 47 lat. Jest ojcem trójki dzieci. Do armii został zmobilizowany jesienią 2022 roku, kilka miesięcy po wybuchu pełnoskalowej wojny z Ukrainą.

Jak opisali reporterzy rosyjskiego portalu Mediazona - uznawanego przez Kreml za "organizację niepożądaną" - mężczyzna od razu po wysłaniu na front uciekł. Nie chciał walczyć. "Jest pacyfistą" - podało z kolei Politico.

Wówczas jednak Avaliani został złapany przez rosyjskie służby. Miał być następnie przetrzymywany w "piwnicy tortur", po czym odesłany z powrotem do jednostki wojskowej. Za trzecią próbą Rosjanin zdołał uwolnić się spod rozkazu oficerów. Wraz z nim uciekły jego żona i dzieci.

Rosjanin zdezerterował. Odmówiono mu azylu politycznego

Reporterzy Meduzy ustalili, iż 47-latek znajduje się na liście osób poszukiwanych w Rosji. Mimo to władze Niemiec - w których schronił się mężczyzna - miały stwierdzić, iż nie potrzebuje on pomocy, a powrót do Rosji jest dla niego bezpieczny.

"Nie ma powodu sądzić, iż - jeżeli (on i jego rodzina - red.) zostaną odesłani do Federacji Rosyjskiej - będą bardzo narażeni na prześladowania lub poważne szkody" - napisał przedstawiciel Federalnego Urzędu ds. Migracji i Uchodźców (BAMF). Pismo cytowała Mediazona.

ZOBACZ: Odwet Ukrainy. Rosyjskie miasto pozbawione ogrzewania i prądu

Z raportu antykremlowskiego serwisu Mediazona wynika, iż imigranci w Niemczech otrzymują odmowy udzielenia azylu według jednego szablonu dokumentu, a urzędnicy nie analizują wnikliwie każdego przypadku z osobna.

Autorzy analizy twierdzą, iż niemiecki rząd federalny przekonały słowa Władimira Putina, który zapewniał o końcu mobilizacji wojskowej. Rosyjski przywódca obiecał, iż ci, którzy wcześniej uciekli, będą jedynie musieli zapłacić 300 euro kary (ok. 1,3 tys. zł) po powrocie.

Uciekł i zabrał rodzinę. Ścigają go listem gończym

Jak zaznaczyli reporterzy Mediazony, Niemcy zdają się nie widzieć różnicy między uchylaniem się od poboru a ucieczką z pola walki - oceniło Politico. Co więcej, Avaliani jest nie tylko dezerterem, ale także poszukiwanym listem gończym.

- choćby gdybym uciekł przed śmiercią, zostałbym wysłany na front albo groziłoby mi 15 lat więzienia - wyjaśnił Avaliani, cytowany przez media. Zapowiedział, iż odwoła się od decyzji ws. azylu.

Politico podkreśliło, iż od początku agresji Rosji na Ukrainę w 2022 roku zaszły poważne zmiany w niemieckiej polityce. Jeszcze w pierwszym roku pełnoskalowej wojny ówczesny minister sprawiedliwości Niemiec Marco Buschmann podkreślał, iż każdy, kto sprzeciwia się Putinowi, jest mile widziany przez władze Berlina.

Pomoc dla emigrantów z Rosji spada

W latach 2022 i 2023 średnio jeden na dziesięciu rosyjskich mężczyzn otrzymywał jakąś formę azylu. Natomiast w latach 2024 i 2025 na pozytywne rozpatrzenie wniosków o ochronę mogło liczyć około 4 proc. imigrantów.

Po przejęciu funkcji kanclerza Niemiec Friedrich Merz zaostrzył politykę migracyjną, chcąc - jak twierdzą analitycy Politico - odciągnąć wyborców od prawicowej Alternatywy dla Niemiec (AfD).

ZOBACZ: "Putin dotrzymał słowa". Trump odpowiedział na zarzuty ws. Ukrainy

Władze Bundestagu zapowiedziały, iż w lutym lista niebezpiecznych państw zostanie uproszczona, a obowiązek toczenia spraw o deportację z udziałem prawników - zniesiony. Rząd federalny Niemiec sugeruje, iż przyspieszy to procedury. Krytycy jednak widzą w tym ryzyko ograniczenia praw i ochrony uchodźców.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: "Kompletne wywrócenie stolika". Dr Bonikowska o nowym porządku globalnym
Idź do oryginalnego materiału