Nie chciałbyś tu trafić! Sala operacyjna jak z horroru

wrc.net.pl 2 lat temu

Przyzwyczailiśmy się do cywilizowanego poziomu służby zdrowia, na miarę polskich warunków. Ale w razie wojny te oczekiwania zderzyłyby się z rzeczywistością, o jakiej nam się nie śniło. Wyposażenie tego pojazdu mogłoby śmiało służyć jako sceneria do horroru.

Political fiction?

Kiedy kraj wchodzi na wojenną ścieżkę, dla jego obywateli zaczyna się bardzo ciężki okres. Całe życie postawione jest na głowie. W dodatku zdestabilizowana jest gospodarka, handel i usługi. Także służby publiczne w wojennych realiach nie działają tak jak wcześniej. Mowa tutaj między innymi o służbie zdrowia. Szpitale i budynki przychodni zdrowia często ulegają w wyniku działań wojennych zniszczeniu. Takie obrazki widzieliśmy niejednokrotnie chociażby na sąsiedniej Ukrainie. W rejonach walk przyfrontowych, gdzie łatwo o ciężkie rany czy utraty kończyn, szczególną rolę odgrywają szpitale polowe. To mogą być prowizoryczne budowle – kontenery lub namioty, ale również specjalnie do tego przystosowane samochody. Jeden z tego typu pojazdów można przez cały czas spotkać na wyposażeniu Wojska Polskiego.

Star 660. Fot: autor

Star 660 – pojazd do zadań specjalnych

Star o oznaczeniu 660 to solidny, polskiej konstrukcji samochód terenowy. Produkowany był w starachowickich zakładach w latach 1965-1983. Ciężarówka znajdowała różnorakie zastosowanie – dla budownictwa z zabudową dźwigową lub koparki, dla leśnictwa, służb energetycznych oraz straży pożarnej. Dzięki swoim terenowym adekwatnościom pojazd trafił do ówczesnego Ludowego Wojska Polskiego – w liczbie aż 13 760 sztuk. Głównie były to pojazdy skrzyniowe, służące do przewozu żołnierzy lub amunicji, ale też zabudowy specjalistyczne – warsztatowe, mobilne piekarnie, cysterny, wozy dowodzenia.

Star 660. Fot: autor

Mobilny szpital polowy

Jedną z ciekawszych konstrukcji, jaka znalazła się na wyposażeniu LWP był szpital polowy. Dzięki swoim adekwatnościom jezdnym oraz terenowym charakteryzował się dużą mobilnością i możliwością wjazdu tam, gdzie nie dotarłaby zwykła karetka zabudowana na samochodzie dostawczym. Wedle założeń konstrukcyjnych rozstawienie szpitala przez cztery osoby potrwa jedynie pół godziny. Po rozłożeniu kubatura zabudowy wynosi aż 30 metrów kwadratowych.

Star 660. Fot: autor

Mieści salę operacyjną lub w razie potrzeby porodową. Były też mniejsze, nierozkładane zabudowy ambulatoryjne. Też w razie potrzeby mogły służyć jako polowa sala operacyjna. Wyposażenie po dekadach stania w jednostkach wojskowych wzbudza dzisiaj zaciekawienie, a czasem nutkę przerażenia. Stare metalowe stoły operacyjne, wielkie lampy – to doskonała sceneria do dobrego dreszczowca lub horroru. Nie zapominajmy jednak, iż te pojazdy były szykowane na ewentualne starcie państw bloku wschodniego z zachodem w okresie zimnowojennym.

Star 660. Fot: autor
Idź do oryginalnego materiału