Eurotrójka, czyli Wielka Brytania, Niemcy i Francja, zaproponowała warunki rozwiązania konfliktu w Ukrainie, które są dla Moskwy ewidentnie nie do przyjęcia - przekazała rzeczniczka kremlowskiej dyplomacji Marija Zacharowa. Według doniesień europejskie stolice chcą rozpocząć negocjacje już w przyszłym miesiącu.
"Nie do przyjęcia". Zdecydowane stanowisko Moskwy ws. rozmów z Europą

Agencja Bloomberga poinformował w czwartek, iż - nazywane państwami E3 - Wielka Brytania, Francja i Niemcy chcą zorganizować w przyszłym miesiącu rozmowy dotyczące zakończenia wojny w Ukrainie. Według doniesień Londyn, Paryż i Berlin oczekują zatrzymania wojny na obecnej linii frontu. Mają też liczyć na wsparcie prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa.
Europejskie stolice rozpoczęły działania zmierzające do rozpoczęcia rozmów z Moskwą. Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow przekazał w środę, że ambasadorzy Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec zabiegają o spotkanie z wiceszefem zarządzanego przez niego resortu.
- Spotkamy się z nimi, wysłuchamy. Ciekawi mnie po prostu, w jaki sposób ci ludzie będą przedstawiać cokolwiek, co mogłoby prowadzić do jakichś konstruktywnych wniosków, po tym, jak zwierzchnicy tych ambasadorów mówili obraźliwe rzeczy o Rosji i wielokrotnie uciekali się do personalnych ataków - tłumaczył, cytowany przez agencję RIA Nowosti.
Europa chce rozmawiać z Rosją ws. Ukrainy. Marija Zacharowa: Nie ma nic nowego
Ławrow zaznaczył, iż wątpi w szczerość intencji Zachodu, a w czwartek rzeczniczka jego ministerstwa pozbawiła wszelkich złudzeń w kwestii inicjatywy podjętej przez E3. - Europejczycy obierają kurs mający na celu uniemożliwienie stworzenia warunków do negocjacji w sprawie prawdziwie wszechstronnego, sprawiedliwego i trwałego pokoju - powiedziała Marija Zacharowa.
Jak zaznaczyła, w oświadczeniu trzech europejskich przywódców - Keira Starmera, Emmanuela Macrona i Friedricha Merza, którzy spotkali się w niedzielę w Londynie z Wołodymyrem Zełenskim - "nie ma nic nowego".
- Próbowali oni promować te same tezy już w latach 2022-2024 na forum kopenhaskim i burgenstockowskim, wspierając ślepą uliczkę "formuły Zełenskiego". Te fora dawno poszły w zapomnienie, ponieważ same się skompromitowały, początkowo nie dążąc do pokoju, ale do wojny - przekazała, a jej słowa przytacza TASS.
ZOBACZ: Europa chce rozmawiać z Rosją. Ma nowy plan ws. zakończenia wojny
Zacharowa powołała się też na komentarz rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa, który - jak zaznaczyła - "również zwrócił uwagę na sprzeczne stanowisko Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii". - W swoim oświadczeniu przywódcy udają, iż wzywają do pokoju, ale w rzeczywistości przedstawiają z góry nieakceptowalne warunki, zwiększając produkcję broni dalekiego zasięgu dla Kijowa i ogólnie wspierając militaryzację Ukrainy i Europy - powiedziała.
Stwierdziła też, iż "Europa domaga się miejsca przy stole negocjacyjnym, de facto jako część zjednoczonej delegacji Zachodu i Ukrainy przeciwko Rosji".
Rozmowy z Rosją jeszcze w lipcu?
Według Bloomberga europejskie stolice chciałyby doprowadzić do spotkania z udziałem Ukrainy, Rosji, Stanów Zjednoczonych i państw europejskich już w przyszłym miesiącu.
Kluczowe znaczenie ma jednak stanowisko Waszyngtonu. Europejscy przywódcy liczą, iż Donald Trump poprze ich propozycje i pomoże zwiększyć presję na Kreml. Równolegle Wielka Brytania i Unia Europejska pracują nad kolejnym pakietem sankcji wobec Rosji, który miałby zostać przyjęty w najbliższych tygodniach.








