Do tragedii doszło w czwartek 28 sierpnia. Na płytę lotniska w Radomiu spadł samolot wielozadaniowy F-16. Jak poinformowało w komunikacie Dowództwo Operacyjne RSZ, w wypadku zginął major Maciej "Slab" Krakowian. Na co dzień służył w 31. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu-Krzesinach.
Ostatnia rozmowa z majorem Maciejem Krakowianem
Na profilu miasta Radom w mediach społecznościowych kilka dni temu pojawił się film promujący pokazy Air Show, w którym major Krakowian odpowiadał na pytania dotyczące lotnictwa. Zapytany, czy woli pętlę, czy beczkę, doświadczony pilot odpowiedział, iż pętlę. Wybierając między symulatorem a prawdziwym niebem, zaznaczył, iż woli to drugie.
Na pytanie o loty solo lub w formacji stwierdził, iż zależy to od okazji, ale mimo wszystko wybrał lot solo. Kolejnym pytaniem było, czy woli planować lot, czy też improwizować w powietrzu. – W lotnictwie pokazowym nie ma miejsca na improwizację, więc niestety wszystkie loty są dokładnie planowane – mówił.
Prowadząca zwróciła uwagę, iż on użył on słowa "niestety". Pilot podkreślił wówczas, iż "nie ma na to miejsca". – Jest za dużo ludzi, jesteśmy za blisko ziemi i mimo wszystko jesteśmy w bezpiecznym kraju – powiedział.
Podczas konferencji prasowej, która odbyła się kilka dni przed tragedią, major Krakowian podkreślał, iż występy podczas Air Show to dla niego ogromny zaszczyt, iż może reprezentować polskie siły powietrzne oraz pokazać charakterystykę służby z perspektywy kokpitu F-16.
Tak major Maciej "Slab" Krakowian mówił o swojej pasji
O swojej pasji opowiadał również w programie Karoliny Pajączkowskiej "Pajączkowska do wojska", realizowanym w 31. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Krzesinach.
– Latać można nauczyć każdego. Oczywiście mówimy bardziej o lotnictwie cywilnym. o ile chodzi o lotnictwo bojowe, do tego wszystkiego, czyli do zdolności manualnych, całej teorii, którą można czasami wykuć na pamięć, dochodzi najważniejsze – pasja. Pasja, determinacja i marzenia. Jesteśmy w 100 proc. zdeterminowani, żeby je zrealizować – powiedział.
Mówił, iż F-16 to konstrukcja dobra i sprawdzona, w zeszłym roku obchodziła swoje 50-lecie i jest stale modernizowana. – To, iż ta skorupa wygląda tak samo od 50 lat, nie znaczy, iż serce się nie zmieniło. Zmieniły się i silniki, i cała awionika, więc samolot, o którym powiedzmy, rozmawialiśmy 30 lat temu, a aktualny samolot, to są dwie zupełnie inne maszyny na dobrą sprawę – zaznaczył.