Miał zniknąć, miał być wliczony w prąd, miał odejść do lamusa historii. A jednak, w styczniu 2026 roku, temat abonamentu RTV wraca jak bumerang i budzi grozę. Wbrew powszechnym plotkom, Poczta Polska wcale nie odpuściła. Wręcz przeciwnie – uzbrojona w nowe systemy i zdeterminowana dziurą budżetową, ruszyła na łowy. Największym zagrożeniem nie jest jednak dron za oknem, a Twój własny podpis sprzed dekady, o którym dawno zapomniałeś. Sprawdź, dlaczego „nieotwieranie drzwi” może Cię nie uratować przed blokadą konta.

Fot. Warszawa w Pigułce
Mit drona i „podglądania przez okno”. Jak naprawdę wygląda kontrola?
W ostatnich miesiącach internet zalała fala fake newsów. Straszono Polaków dronami zaglądającymi w okna, skanerami sygnału na klatkach schodowych czy listonoszami robiącymi zdjęcia anten satelitarnych. Uspokajamy: w 2026 roku Poczta Polska nie zamieniła się w agencję wywiadowczą. Prawo wciąż chroni mir domowy.
Aby kontroler mógł nałożyć karę, musi fizycznie wejść do Twojego mieszkania, zobaczyć odbiornik „zdolny do natychmiastowego odbioru programu” i spisać protokół. Zdjęcie talerza satelitarnego na balkonie czy migoczący telewizor widziany przez firankę to dla sądu jedynie poszlaka, a nie dowód. Jednak kontrolerzy zmienili taktykę. Nie pytają wprost „czy ma Pan telewizor?”, ale stosują socjotechnikę: „Dzień dobry, sprawdzam jakość sygnału, czy u Państwa też śnieży obraz?”. Chwila nieuwagi, jedno słowo za dużo i protokół gotowy.
Największa pułapka: Zarejestrowałeś i zapomniałeś
To tutaj rozgrywa się 90% dramatów. Większość wezwań do zapłaty i egzekucji komorniczych nie dotyczy osób, które nigdy nie zarejestrowały telewizora i „ukrywają się” przed systemem. Dotyczy one osób, które kiedyś – 10, 15 czy 20 lat temu – dopełniły obywatelskiego obowiązku, zarejestrowały odbiornik, dostały książeczkę, płaciły przez jakiś czas, a potem przestały.
Dla systemu jesteś dłużnikiem idealnym. Poczta nie musi wchodzić Ci do domu. Nie musi sprawdzać, czy masz telewizor. Wg dokumentów – masz go, bo go zgłosiłeś i nigdy nie wyrejestrowałeś. W świetle prawa, obowiązek płacenia trwa do momentu formalnego wyrejestrowania odbiornika. Fakt, iż stary telewizor wyrzuciłeś na śmietnik w 2018 roku, a teraz oglądasz tylko Netflixa na laptopie, nie ma znaczenia, jeżeli nie dopełniłeś formalności na poczcie.
Smartfon, tablet i monitor – szara strefa 2026
Technologia wyprzedziła prawo o lata świetlne. Ustawa mówi o urządzeniu „dostosowanym do natychmiastowego odbioru programu”. Tradycyjnie rozumiano to jako telewizor z tunerem lub radio. A co ze telefonem? Co z tabletem? Co z monitorem komputera podłączonym do sieci?
W 2026 roku interpretacja przepisów wciąż jest niejednolita, ale dominuje wykładnia korzystna dla obywateli (potwierdzona kilkoma wyrokami NSA). Urządzenia, które nie posiadają wbudowanego tunera (analogowego lub cyfrowego), a służą do odbioru treści przez internet, nie podlegają rejestracji. Oznacza to, iż oglądanie telewizji przez aplikację VOD czy stronę internetową na laptopie jest zwolnione z opłat abonamentowych.
Jednak uwaga na haczyk! jeżeli posiadasz nowoczesny telewizor Smart TV, który ma wbudowany dekoder DVB-T2 (a każdy nowy ma), to choćby jeżeli używasz go tylko do YouTube’a i Netflixa, a antenę masz odłączoną, w świetle prawa powinieneś płacić. Urządzenie jest bowiem „technicznie zdolne” do odbioru sygnału, wystarczy podpiąć kabel. To absurd, z którym w 2026 roku wciąż walczą organizacje konsumenckie, ale prawo pozostaje bezlitosne.
30-krotność opłaty. Ile kosztuje „wpadka”?
Stawki w 2026 roku nie są niskie. Kara za używanie niezarejestrowanego odbiornika to 30-krotność miesięcznej opłaty abonamentowej. Przy obecnych stawkach daje to kwotę bliską 1000 złotych. Do tego dochodzi konieczność uregulowania zaległości (jeśli udowodnią, iż odbiornik stał tam od dawna) oraz obowiązek rejestracji na przyszłość.
Najgorszy scenariusz to egzekucja skarbowa. Poczta Polska, po bezskutecznym wezwaniu do zapłaty, przekazuje sprawę do Naczelnika Urzędu Skarbowego. A ten w 2026 roku działa błyskawicznie. Blokada konta bankowego, zajęcie pensji lub emerytury, zajęcie nadpłaty podatku PIT. Wiele osób dowiaduje się o problemie w momencie, gdy nie mogą wypłacić pieniędzy z bankomatu.












