Nie ten człowiek. Pod lufami przez pomyłkę

nowytydzien.pl 11 godzin temu

To miał być realistyczny epizod miejskich ćwiczeń obronnych. Zamiast ćwiczeń pojawiły się pytania o bezpieczeństwo, odpowiedzialność organizatorów i gigantyczne odszkodowanie. Według relacji mieszkańców żołnierze omyłkowo obezwładnili przypadkowego mężczyznę, który przyjechał na stację paliw i nie miał nic wspólnego z prowadzonymi działaniami. Sprawę bada Żandarmeria Wojskowa. Nieoficjalnie mówi się, iż poszkodowany może domagać się choćby 250 tys. zł.


To kolejna odsłona kontrowersji wokół ćwiczeń „DWOREK-26”. Wcześniej mieszkańców podzieliły opublikowane w internecie filmy przedstawiające upozorowane pojmanie jeńca i jego egzekucję. Teraz emocje budzi zdarzenie, które – jeżeli potwierdzą je ustalenia prowadzonego postępowania – może mieć znacznie poważniejsze konsekwencje.

Według relacji naszych rozmówców scenariusz przewidywał zatrzymanie konkretnej osoby na terenie stacji paliw. Z nieznanych dotąd powodów interwencja miała zostać podjęta wobec przypadkowego mężczyzny korzystającego ze stacji lub myjni. Skandal i zaniedbania.

– To mieszkaniec powiatu krasnostawskiego. Był przekonany, iż padł ofiarą prawdziwej interwencji. Bardzo przeżył całe zdarzenie. Najpierw mówiło się o odszkodowaniu w wysokości 100 tys. zł, teraz pojawiają się informacje choćby o 250 tys. zł. Nie udało nam się jednak oficjalnie potwierdzić tych kwot – mówi jeden z mieszkańców Rejowca Fabrycznego.

Nasi rozmówcy zwracają uwagę, iż żołnierze wykonywali zadania zgodnie z przygotowanym scenariuszem.

– jeżeli doszło do pomyłki, to najważniejsze pytanie brzmi, czy organizator adekwatnie zabezpieczył teren ćwiczeń. Osoby postronne nie powinny znaleźć się w miejscu prowadzenia takich działań. o ile doszło do zaniedbań, to należy ich szukać właśnie po stronie organizacyjnej – słyszymy.

Wojsko potwierdza, iż podczas miejskich ćwiczeń obronnych „DWOREK-26” prowadziło równolegle szkolenie zintegrowane.

– W nocy z 1 na 2 lipca 2026 r. na terenie myjni samochodowej przy stacji paliw w Rejowcu Fabrycznym doszło do kontaktu żołnierzy z grupą osób postronnych. Okoliczności i szczegółowy przebieg tego zdarzenia są w tej chwili wyjaśniane. Sprawę prowadzi Żandarmeria Wojskowa w Lublinie – przekazały wojskowe służby prasowe.

Wojsko podkreśla, iż na obecnym etapie nie potwierdzono szkód materialnych ani następstw zdrowotnych. Do jednostki nie wpłynęły również oficjalne roszczenia związane z tym zdarzeniem.

Jednocześnie wojskowi wskazują, iż pytania dotyczące organizacji i zabezpieczenia ćwiczeń należy kierować do ich organizatora – Urzędu Miasta Rejowiec Fabryczny.

O stanowisko zwróciliśmy się również do magistratu. Do sprawy wrócimy po otrzymaniu odpowiedzi.

Idź do oryginalnego materiału