Niemcy chcą kupić polski system przeciwlotniczy Piorun. O zainteresowaniu Berlina poinformował Cezary Tomczyk, wiceminister obrony narodowej. Sprawa "wymaga dopięcia", podkreślił polityk.
Piorun to przenośny system rakietowy przeciwlotniczy, który produkują zakłady Mesko w Skarżysku-Kamiennej. Wojsko wprowadziło system do użytku w 2018 roku jako rozwinięcie rakiety Grom. Ma zasięg do 6,5 km i może zwalczać nisko lecące samoloty, śmigłowce oraz drony zarówno w dzień, jak i w nocy.
Rosnące moce produkcyjne
Krzysztof Marwicki, członek zarządu Mesko, nie ujawnił szczegółów ewentualnej współpracy z Niemcami. Zwrócił jednak uwagę na dotychczasowe sukcesy eksportowe.
"Warto jednak zwrócić uwagę, iż zestawy Piorun kupili już i bardzo sobie chwalą Norwegowie oraz Szwedzi. Na zamówienia zdecydowały się także m.in. Estonia i Łotwa, a po ostatnim porozumieniu z Belgią liczymy na kolejne kontrakty", powiedział w rozmowie z PAP.
Od 2020 roku firma zwiększyła produkcję czterokrotnie - z 300 do około 1200 rakiet rocznie. "Moce produkcyjne naszych zakładów przy produkcji Piorunów systematycznie rosną. Program SAFE może przynieść kolejne kontrakty", dodał Marwicki.
Sprawdzone w walce
Piorun wykazuje wysoką skuteczność w działaniach bojowych na Ukrainie. System zestrzeliwał rosyjskie śmigłowce, drony, pociski manewrujące i samoloty.
Wyrzutnie Piorun zamówiła choćby armia amerykańska, mimo posiadania własnego odpowiednika - systemu Stinger.
Firma Mesko, założona w 1924 roku jako Państwowa Fabryka Amunicji, zatrudnia w tej chwili około 3000 pracowników. Zakłady kończą prace badawcze nad nową generacją systemu - Piorunem 2.
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).







