Należę do pokolenia, które miało szczęście. Ominął nas bowiem stalinizm, zaś pierwszą młodość przyszło nam spędzić w okresie komuszej prosperity, jaką były lata 1970-te. Tak jakoś się porobiło, iż mimo bandytyzmu stanu wojennego komuna jako taka nie kojarzy się nam z czerwonymi zbrodniarzami, ale raczej z powszechnym skretynieniem warstwy rządzącej, faktycznie zaś zarządzającej w imieniu
[...]