- Niezależnie od różnych zdarzeń Polska przeprowadzi w Gdańsku Konferencję na rzecz Odbudowy Ukrainy zgodnie z planem - zapowiedział Donald Tusk po spotkaniu liderów grupy E5 w Berlinie. Premier podkreślił, iż dalsza pomoc dla Ukrainy i zachowanie jedności europejskiej oraz transatlantyckiej będą najważniejsze przed lipcowym szczytem NATO w Ankarze.
"Niezależnie od różnych zdarzeń". Tusk o dalszej pomocy dla Ukrainy

- Nasze państwa będą pilnowały jedności europejskiej i transatlantyckiej - powiedział Donald Tusk po spotkaniu liderów grupy E5, czyli Francji, Niemiec, Polski, Wielkiej Brytanii i Włoch.
Podkreślił, iż przyszłość Europy i świata, przyszłość Ukrainy "będzie zależała od tego na ile zachowamy jedność" europejską i transatlantycką. Jak dodał, ważne jest, by przed szczytem NATO, który odbędzie się w Ankarze na początku lipca, ten sygnał był wyraźny i jednoznaczny: "wbrew okolicznościom, wbrew emocjom będziemy chronić" jedność europejską i więzi transatlantyckie.
"Konfrontacja cywilizacyjna". Tusk ostrzega przed agresją sąsiadów
Tusk zapowiedział, iż Polska będzie też robiła wszystko, aby państwa bezpośrednio zagrożone agresywną rosyjską polityką, państwa flanki wschodniej, "były reprezentowane we wszystkich formatach", bo - jak podkreślił - bez nich "trudno będzie cokolwiek osiągnąć w tej konfrontacji cywilizacyjnej", w konfrontacji z agresywnymi sąsiadami ze Wschodu.
Mówiąc o praktycznym tego wymiarze podkreślił, iż w czwartek w Gdańsku, "niezależnie od różnych zdarzeń" przeprowadzi Konferencję na rzecz Odbudowy Ukrainy zgodnie z planem.
ZOBACZ: Zełenski groził Białorusi atakiem za drony. Łukaszenka ustąpił Ukrainie
- Będzie to kolejny wkład i Polski i Europy w pomoc Ukrainie dziś i w odbudowę po wojnie - powiedział Tusk.
Podkreślił, iż w przypadku Polski praktyczny wymiar działań to również wydawanie prawie 7 proc. PKB na uzbrojenie i obronę. Dodał, iż chce by to głośno wybrzmiało na szczycie w Ankarze. - Ci wszyscy, którzy poważnie traktują swoje zobowiązania powinni włożyć więcej wysiłku w zdolności obronne Europy i własnych krajów - powiedział Tusk.
Zełenskiego nie będzie na kluczowej konferencji. Politolog wskazuje przyczynę
Przypomnijmy, iż na Konferencji w Gdańsku nie będzie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. - jeżeli prezydent jednego państwa przyjeżdża do sąsiedniego kraju, prezydenci powinni się przynajmniej spotkać. Przy obecnym stanie relacji byłoby to trudne - ocenił ukraiński politolog Wołodymyr Fesenko.
Dodał, iż część środowisk ukraińskich zachęcała Zełenskiego do przyjazdu, argumentując, iż byłaby to okazja do podziękowania Polakom za wsparcie udzielone Ukrainie podczas wojny i do wezwania do odbudowy partnerskich relacji. - Ostatecznie jednak mogły przeważyć obawy, iż obecność prezydenta Ukrainy mogłaby wywołać dodatkowe napięcia lub protesty - stwierdził.
ZOBACZ: Nie tylko Zełenski. W Gdańsku zabraknie ważnego ministra z Ukrainy
Fesenko zaznaczył jednocześnie, iż nieobecność Zełenskiego nie oznacza obniżenia rangi ukraińskiej reprezentacji.
- Konferencję organizuje rząd Polski, dlatego fakt, iż delegacji ukraińskiej przewodniczy premier Ukrainy Julia Swyrydenko, jest całkowicie adekwatny z punktu widzenia protokołu - podkreślił.
Zdaniem eksperta jednym z najważniejszych sygnałów związanych z tegoroczną konferencją jest liczna obecność przedstawicieli Stanów Zjednoczonych. - W ubiegłym roku Amerykanie obniżyli poziom reprezentacji w wielu formatach partnerskich. Teraz przyjeżdża duża delegacja. To wyraźny sygnał zainteresowania procesem odbudowy Ukrainy - powiedział.







