W dyżur bojowy weszły lekkie samoloty FA-50GF. Informację w tej sprawie przekazali przedstawiciele MON, którzy przy okazji postanowili wbić szpilę poprzedniemu rządkowi i Mariuszowi Błaszczakowi, stwierdzając, iż "samoloty zostały zakupione bez uzbrojenia", ale po zmianie władzy udało się je pozyskać i finalnie włączyć FA-50GF do zadań związanych z ochroną polskiego nieba.