Bez internetu i łączności mobilnej, bez parady z portretami przodków, i parady najnowszego uzbrojenia. Za to za zgodą Ukrainy, której prezydent wyłączył swoim dekretem Plac Czerwony z ostrzału. Żeby to uzyskać, Rosja musiała zgodzić się na uwolnienie tysiąca ukraińskich jeńców.