10 poszkodowanych osób, w tym 11-letnie dziecko - to bilans ataku na Kijów - przekazał mer Witalij Kliczko. Rosjanie ostrzelali miasto w nocy i nad ranem, użyli rakiet balistycznych.
Nocny ostrzał Kijowa. Są ranni, Rosjanie użyli rakiet balistycznych

Korespondenci serwisu TSN donoszą, iż w stolicy Ukrainy było słychać co najmniej trzy eksplozje. W mediach społecznościowych internauci publikowali zdjęcia wysokich słupów czarnego, gęstego dymu.
Na jednej z fotografii widać lej na środku ulicy w rejonie darnickim, w lewobrzeżnej części miasta. Timur Tkaczenko - dowódca Kijowskiego Okręgu Wojskowego przekazał, iż miasto znalazło się pod ostrzałem rakietowym wroga.
Atak na Kijów. Rosja użyła rakiet
Mer Witalij Kliczko podsumował, iż obrażenia w ataku odniosło osiem osób, w tym 11-letnie dziecko. Dwie z poważniejszymi obrażeniami trafiły do szpitala. Później, po godz. 6.00, Państwowa Służba Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych przekazała, iż poszkodowanych w ataku jest 10 osób.
ZOBACZ: "Nikt nie daje się zastraszyć". Szef włoskiego MSZ solidaryzuje się z Polską po groźbach z Rosji
Kliczko poinformował również o uszkodzonym budynku mieszkalnym i pożarach po ataku, w tym stacji transformatorowej w rejonie darnickim.
Mer potwierdził, iż miasto zaatakowano rakietami balistycznymi. Jak wskazuje "Ukraińska Prawda", Rosjanie użyli najprawdopodobniej pocisków Iskander-M lub rakiet S-300/S-400. Dziennik informuje też, iż pierwsze eksplozje miały przed ogłoszeniem alarmu przeciwlotniczego.













