Do tragedii doszło w czwartek, 28 sierpnia, w godzinach wieczornych podczas ćwiczeń przygotowujących do Air Show w Radomiu. Myśliwiec F-16 rozbił się i stanął w płomieniach. Pilot, major Maciej "Slab" Krakowian, zginął na miejscu. Prokuratura poinformowała, iż zabezpieczono jego osobistą kamerę. Wojsko pożegnało pilota w oficjalnym komunikacie.
Wojsko Polskie żegna Macieja "Slaba" Krakowiana
Komunikat opublikowano w sobotę, 30 sierpnia, na stronie Wojska Polskiego. "Odnosząc się do licznych publikacji i komentarzy medialnych po tragedii na lotnisku w Radomiu, przede wszystkim nasze myśli i serca kierujemy dziś ku rodzinie i bliskim pilota, który zginął w wypadku" – napisano.
Podkreślono, iż strata jest ogromna nie tylko dla rodziny, ale także dla całego środowiska lotniczego i żołnierskiej wspólnoty.
"Chcemy podkreślić, iż w pokazach lotniczych biorą udział wyłącznie piloci o najwyższych kwalifikacjach – doświadczeni instruktorzy, którzy od lat szkolą kolejne pokolenia adeptów lotnictwa. To osoby obdarzone pełnym zaufaniem, pasjonaci i profesjonaliści, dla których bezpieczeństwo zawsze było priorytetem" – czytamy.
Zaznaczono, iż pokaz lotniczy to nie tylko widowisko, ale także "świadectwo poświęcenia, pasji i odpowiedzialności lotników, którzy tysiące godzin spędzają w powietrzu, doskonaląc swoje umiejętności i ściśle przestrzegając procedur bezpieczeństwa".
Wskazano, iż każdy lot pokazowy jest starannie planowany, zatwierdzany i nadzorowany. Piloci mają przydzielonych tzw. safety observerów, czyli doświadczonych kolegów, którzy z ziemi monitorują przebieg akrobacji, warunki wokół i zapewniają dodatkową warstwę bezpieczeństwa. Dzięki temu piloci mogą wykonywać manewry z pełnym skupieniem, mając pewność, iż ktoś czuwa nad każdym szczegółem lotu.
Wojsko przypomniało również, iż pokazy lotnicze są elementem szkolenia zarówno dla pilotów, jak i całych załóg zaangażowanych w przygotowanie i zabezpieczenie pokazów.
"To okazja do doskonalenia procedur, pracy zespołowej i koordynacji działań w warunkach zbliżonych do operacyjnych. Jednocześnie są one sposobem prezentacji zdolności naszych Sił Powietrznych – świadectwem profesjonalizmu i nowoczesności. To także moment, w którym młodzi ludzie mogą dostrzec w lotnictwie swoją przyszłość i poczuć inspirację do wyboru tej wyjątkowej drogi" – dodano.
Obecnie przyczyny wypadku wyjaśnia Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, współpracując z prokuraturą i Żandarmerią Wojskową.
Nowe informacje ws. katastrofy F-16
Jak pisaliśmy w naTemat.pl, stacja TVN24 ujawniła zapis nagrania, który ma dowodzić, iż major Maciej "Slab" Krakowian pokłócił się z kontrolerem lotu na chwilę przed katastrofą.
Wynika z niego, iż kontroler pomylił dwa samoloty, które znajdowały się równocześnie w tej samej okolicy. W pewnym momencie pilot FA-50 znalazł się zaledwie 300 metrów od myśliwca "Slaba".
– Jedyny ruch w tym rejonie to ty i F-16 na poziomie lotu 120 – odpowiedział kontroler. Problem polegał na tym, iż pytanie zadane było przez pilota F-16, a kontroler myślał, iż rozmawia z osobą siedzącą za sterami FA-50.
Prokuratura jednak zaprzecza, jakoby nagranie było autentyczne.
– Nie potwierdzamy autentyczności tego nagrania, nie pochodzi ono ze zgromadzonego materiału dowodowego. Nie badamy tego wątku, nie potwierdzam też, iż ktoś z kontroli lotów został w tej sprawie zatrzymany – powiedział w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prokurator Piotr Antoni Skiba.